wtorek, 16 listopada

HR Champion Talk: Rozmowa z Martą Jakowluk, Chief People Officer w UPC Polska

Nie ulega wątpliwości, że well-being w miejscu pracy jest niezmiernie ważny. Utrzymanie wysokiego poziomu dobrostanu wśród pracowników może być wyzwaniem dla wielu firm, zwłaszcza teraz, w pandemicznej rzeczywistości, gdy troska o pracownika nabrała jeszcze większego znaczenia. Samo wdrożenie strategii well-beingowych w firmie jest niewystarczające. Organizacje potrzebują ambasadorów, którzy nie tylko będą je wdrażali, ale również będą podnosili świadomość i wspierali pracodawcę w obszarze dobrostanu. HR to nie tylko „panie/panowie z kadr”, ale przede wszystkim „ludzie od ludzi” i agenci zmiany.

Kim jest HR Champion? To pracownik z działu HR, którego rolą jest m.in. podnoszenie świadomości w zakresie dobrostanu w organizacji. HR Champion zapewnia wsparcie współpracownikom i pomaga destygmatyzować kwestie dotyczące zdrowia psychicznego. Wdraża i promuje strategie well-beingowe w zespołach w celu stworzenia sprzyjającego środowiska i pozytywnej kultury pracy.

Czym jest cykl HR Champion Talk? HR Champion Talk to seria cyklicznych wywiadów, podczas których Małgosia Ohme rozmawia z pracownikami działów HR, którzy są promotorami dobrostanu w swoich firmach.

W pierwszym odcinku HR Champion Talk Małgosia Ohme miała okazję porozmawiać z Martą Jakowluk, Chief People Officer w UPC Polska, firmy, która jest jednym z naszych Founding Partners.

Z wywiadu dowiesz się m.in.:

  • jak zmieniła się rola działu HR w UPC Polska od momentu wybuchu pandemii,
  • czy można stworzyć model pracy hybrydowej, uwzględniający potrzeby pracowników z grup blue collars i white collars,
  • kim jest menedżer connector empatyczny,
  • czy pandemia wpłynęła na samopoczucie i zdrowie psychiczne pracowników UPC Polska,
  • co jest najważniejsze w relacjach HR – Zarząd,
  • dlaczego HR powinien być bardziej human niż resources,
  • jakich argumentów użyć, aby przekonać CEO i Zarząd do działań well-being w firmie.

 

Zapraszamy do obejrzenia pierwszego odcinka z cyklu HR Champion Talk: .

UPC Polska jest konwergentnym operatorem, liderem cyfrowych usług, oferującym nowoczesne rozwiązania telewizyjne, internet oparty na światłowodzie oraz telefonię mobilną i stacjonarną dla klientów indywidualnych i biznesowych. UPC troszczy się o klientów i zaspokaja ich potrzeby w nowoczesnym świecie, inwestując w technologie przyszłości, treści i najlepszą gigabitową sieć w Polsce. Dzięki temu wprowadziło do swojej oferty oparty na światłowodzie internet o prędkości 1 Gb/s. Kontakt z bliskimi, dostęp do informacji czy rozwój biznesu z UPC stają się jeszcze prostsze, przynosząc radość z każdej chwili. Z usług UPC korzysta ponad 1,5 mln klientów. W zasięgu sieci UPC znajduje się ponad 3,5 mln gospodarstw domowych, w ponad 150 miejscowościach w Polsce. Więcej informacji o usługach UPC znajdziesz na www.upc.pl.

środa, 27 października

Czym jest odporność psychiczna?

Czas na refleksję nad własnymi wartościami i tym, czy żyjemy zgodnie z nimi, jest właśnie teraz. Bo teraz możemy jeszcze coś zmienić.

Wydarzenia ostatniego okresu pokazały, że zdecydowanie warto wzmacniać swoją odporność psychiczną. Koronawirus, choć zdawał się wpływać tylko na nasze zdrowie, jednak był dla niej trudnym sprawdzianem. Czym zatem jest odporność psychiczna? Dlaczego i jak warto o nią dbać i co na nią wpływa?

To przede wszystkim cecha osobowości odpowiedzialna za to, jak dany człowiek radzi sobie z zewnętrzną presją, różnymi stresorami i nowymi wyzwaniami niezależnie od okoliczności, w jakich się w danej chwili znajduje. Koncepcja odporności psychicznej wiąże się z innymi, zyskującymi w dzisiejszych czasach na znaczeniu, pojęciami oraz konstruktami, takimi jak np. rezyliencja, psychologia pozytywna, twardość psychiczna czy nastawienie. Wszystkie one wykorzystywane są powszechnie w edukacji, biznesie, usługach społecznych oraz sporcie.

Twórcami i prekursorami wciąż rozwijającej się koncepcji odporności psychicznej, mieszczącej się w obrębie psychologii stosowanej są m.in. Peter Clough, Keith Earl oraz Doug Strycharczyk. Swoją teorię oparli oni na przejrzystym i prostym w zrozumieniu Modelu 4C. Samo określenie „odporność psychiczna” (ang. mental toughness) pojawiło się w literaturze psychologicznej już w 1982 roku. Użył go James E. Loehr w kontekście poprawy wyników wśród sportowców zawodowych, z którymi ściśle współpracował przez dziesiątki lat. Wskazał on na cztery główne wyróżniki „odporności sportowej”, a są nimi:

  • elastyczność emocjonalna,
  • reaktywność emocjonalna,
  • prężność emocjonalna,
  • siła emocjonalna.

 

Na ich podstawie stworzył „Kwestionariusz Wydajności Psychicznej” (ang. Psychological Performance Inventory). Również inni naukowcy (m.in. J. Williams, V. Krane) zainteresowali się problemem odporności psychicznej w kontekście sportu, jednak nigdy, do czasu pracy Clougha, Earla i Strycharczyka, koncepcja ta nie zyskała szerszego, stricte naukowego wymiaru, popartego licznymi i długotrwałymi badaniami.

Model 4C, czyli solidne filary

Według pomysłu Clougha, Earla oraz Strycharczyka ogólna odporność psychiczna opiera się na:

  • wyzwaniu (ang. challenge),
  • pewności siebie (ang. confidence),
  • zaangażowaniu (ang. commitment),
  • kontroli/poczuciu wpływu (ang. control).

 

To właśnie percypowanie nowych wyzwań jako potencjalnych szans na odniesienie sukcesu (wyzwanie), wiara we własne siły i możliwości (pewność siebie), wytrwałość w dążeniu do wyznaczonego celu (zaangażowanie) oraz poczucie realnego wpływu na swoje życie (kontrola) stanowią cztery filary (cztery razy C) ogólnej odporności psychicznej.

Dzięki tak skonstruowanemu modelowi badacze mogli stworzyć wyspecjalizowany kwestionariusz MTQ48 (ang. Mental Toughness Questionare), pozwalający skutecznie mierzyć odporność psychiczną u poszczególnych osób.

Profesor Clough i doktor Earl po prawie dekadzie wielopoziomowych badań, w 2002 roku oddali do użytku swój innowacyjny kwestionariusz MTQ48. Miał on dać odpowiedzi na kluczowe pytania ujęte w modelu ogólnej odporności psychicznej. Przede wszystkim jednoznacznie określa on, dlaczego niektóre osoby z łatwością radzą sobie z nieustanną, zewnętrzną presją, nowymi wyzwaniami czy z szeregiem różnorakich stresorów, a inne nie. Miał również szczegółowo zmierzyć słabe i mocne strony psychiki badanych oraz wskazać, czy da się wydatnie poprawić odporność psychiczną u tych osób.

Początkowo kwestionariusz skierowany był do ludzi związanych ze światem biznesu, jednak bardzo szybko okazało się, że może pomóc on w praktycznie każdym sektorze życia codziennego, a więc w edukacji, doskonaleniu zawodowym, sporcie, służbie zdrowia czy opiece socjalnej. Test psychometryczny MTQ48 składa się z czterdziestu ośmiu pytań opartych na Modelu 4C i jest osiągalny w wielu wariantach. Cechują go:

  • przystępność,
  • przyjazny sposób użytkowania,
  • szybkość (jego rezultaty są niemal natychmiastowe),
  • rzetelność i trafność (mierzy dokładnie to, do czego został stworzony, a uzyskane w nim wyniki są uznawane przez najważniejsze czasopisma naukowe),
  • normatywność (rezultat danej jednostki porównywany jest z wynikami grupy normatywnej).

 

Co za tym idzie wykorzystywany jest do różnorakich diagnoz czy specjalistycznych badań i pomaga w zwiększeniu naszej codziennej wydajności, poprawie dobrostanu oraz w stymulowaniu pozytywnych zachowań.

Dlaczego warto dbać o odporność psychiczną?

Jak wynika z badań Clougha, Earla i Strycharczyka, osoby cechujące się dużą odpornością psychiczną, działając pod presją czasu, efektywniej realizują powierzone im zadania. Potrafią również lepiej ten czas zaplanować. Ponadto łatwiej nawiązują relacje międzyludzkie, gdyż doskonale zarządzają swoimi emocjami: umieją i nie wstydzą się tych emocji wyrażać. Są samozdyscyplinowane, zaangażowane oraz konsekwentne w działaniu.

Odznacza je tolerancja dla odmienności oraz życiowy optymizm. Oczywiście osoby te nie są wolne od problemów i trosk dnia codziennego. Jednak po porażkach i życiowych perturbacjach dużo szybciej odzyskują równowagę psychiczną. Zamiast trwać w sidłach danego problemu, starają się go przeanalizować, a w przypadku braku konstruktywnych rozwiązań akceptują niepowodzenie i ruszają dalej.

Taka postawa pozwala im osiągać np. większe sukcesy zawodowe. Warto zaznaczyć, że posiadanie wysokiej odporności psychicznej nie jest bynajmniej synonimem szczęścia. Jednak odpowiednie zadbanie o ten aspekt naszej osobowości może przyczynić się do wzrostu poczucia sensu życia, komfortu emocjonalnego, czy tzw. spokoju ducha.

Szczególnie w świetle najnowszego raportu sporządzonego przez Mindgram – platformę wsparcia psychologicznego i rozwoju dla pracowników, troska o odporność psychiczną wśród Polaków wydaje się kwestią priorytetową. Badania obrazują, że 23 proc. rodzimych pracowników zmieniło pracę w ciągu ostatnich sześciu miesięcy, a 58 proc. poszukuje obecnie nowego miejsca zatrudnienia. Dodatkowo co drugi pracodawca przyznaje, że wywiera zbyt dużą presję na swoich podwładnych.

Jak to zrobić?

Początkiem każdej pozytywnej zmiany powinna być akceptacja własnych braków, wad czy słabości. Nie inaczej jest w przypadku pracy nad wzmocnieniem odporności psychicznej. Warto więc:

zadbać o poprawę relacji z otaczającymi nas ludźmi i poszukać chociaż jednej osoby, z którą będziemy mogli otwarcie porozmawiać o naszych obawach i problemach,
zatroszczyć się o somatyczną sferę egzystencji jak: regularne posiłki, godziny pracy oraz sen,
mądrze zaplanować aktywność fizyczną.

Poprawa ogólnej odporności psychicznej to proces długotrwały i wymagający.

Niski jej poziom nie jest wcale słabością i nie wynika np. z wad charakteru, a jest efektem dużej wrażliwości, która potrafi być często twórcza i współczująca. Próbując podnieść swoją odporność psychiczną, nie warto unikać profesjonalnej pomocy psychologicznej.

Źródła:
D. Strycharczyk, P. Clough, Odporność psychiczna. Strategie i narzędzia rozwoju, Sopot 2017.
C. Berndt, Tajemnica odporności psychicznej. Jak uodpornić się na stres, depresję i wypalenie zawodowe, Kraków 2015.
Powrót do biur: nowe oczekiwania pracowników, Raport Mindgram.

czwartek, 30 września

Magazyn Coaching Extra z artykułami Mindgram

📢 Najnowszy numer magazynu Coaching Extra z naszym udziałem znalazł się w tym tygodniu w kioskach. Wydania zadedykowane zostało odporności psychicznej, o którą powinniśmy się szczególnie zatroszczyć jesienią. W numerze znajdziesz ciekawe artykuły związane z kondycją psychiczną oraz praktyczne porady, jak wzmacniać odporność swoją lub zespołu.

Autorami publikacji są między innymi: Małgorzata Ohme, Maciej Żylewicz, Patryk Budzyński, Jakub Dróżdż, Paulina Łyczak, Justyna Turczyn, Klaudia Kanar. W środku znajdziecie również interesujący wywiad z Iwona Wencel, naszą Chief People Officer.

Dowiedz się więcej zarówno na temat osobistej oraz zawodowej odporności psychicznej, jak i roli odporności w zarządzaniu organizacją.

✔️Czym tak naprawdę jest odporność psychiczna?
✔️Czy została nam dana raz na zawsze?
✔️Czy można ją wzmacniać na co dzień?
✔️Jak budować odporność psychiczną zespołu?

Gorąco zapraszamy do interesującej lektury przy filiżance herbaty lub kubku aromatycznej kawy ☕🍵

środa, 22 września

Jak rozmawiać z Zarządem o mental health? Instrukcja dla HRów

Pandemia COVID-19 pokazała, że zdrowie psychiczne nie jest wyłącznie prywatnym obszarem. Samopoczucie fizyczne i emocjonalne wpływa na to, jak funkcjonujemy na co dzień w domu, ale i w pracy — jak myślimy, co czujemy, jak odnosimy się do innych, jakich wyborów dokonujemy, na ile radzimy sobie ze stresem i obowiązkami zawodowymi.

Jedno z większych przedsiębiorstw z branży HR przeprowadziło wśród swoich pracowników ankietę dotyczącą wpływu pandemii na wydajność w pracy. Aż 49% zatrudnionych stwierdziło, że ich zdrowie psychiczne w ciągu ostatniego roku miało duży wpływ na produktywność. To tylko jeden z przykładów obrazujących konieczność rozmów z Zarządem o zdrowiu psychicznym, jego konsekwencjach w sferze zawodowej oraz o konieczności inwestowania w dobre samopoczuciu pracowników. Jak taką rozmowę przeprowadzić?

Zacznij od faktów

Każda rozmowa, w której chcesz przekonać drugą stronę do swoich argumentów, powinna być oparta na solidnych faktach. Warto więc przygotować kilka danych, które pomogą poprzeć Twoje stanowisko np. dotyczących dobrostanu pracowników po pandemii czy też wpływu złego stanu zdrowia psychicznego na wydajność w pracy.

Na jakich danych oprzeć swoje argumenty? Warto odwoływać się do informacji płynących zarówno z zewnętrznych badań opinii oraz ze statystyk, jak i ankiet przeprowadzonych wewnątrz firmy wśród pracowników dotyczących stresu związanego z pracą, radzenia z obowiązkami czy innymi trudnościami pojawiającymi się w miejscu zatrudnienia. Wyniki ankiet są formą diagnozy teraźniejszych bądź przyszłych problemów pracowniczych.

Z kolei dane czerpane z zewnątrz pokażą, dlaczego ważne jest dbanie o zdrowie psychiczne pracowników i jakie mogą być konsekwencje zaniedbań w tym obszarze. Obniżone samopoczucie, silny stres czy stale utrzymujący się lęk prowadzą do osłabienia motywacji, wypalenia zawodowego oraz częstej absencji pracowników. Zwolnienia lekarskie są dla firmy wyjątkowo trudną sytuacją, ponieważ wymagają rotacji osób zatrudnionych oraz wdrażania nowych pracowników w ich obowiązki, co konsumuje zasoby — czas i pieniądze.

Dobrym rozwiązaniem może być przygotowanie krótkiego, kilkustronicowego raportu zbierającego najważniejsze informacje na temat zdrowia psychicznego. Możesz sporządzić go w formie tekstowej bądź stworzyć prezentację multimedialną. Co powinno znaleźć się w raporcie? Mogą to być przykładowo:

  • dane statystyczne dotyczące zdrowia psychicznego pracowników w czasie i po pandemii;
  • informacje pobrane ze strony ZUS-u świadczące o rosnącej liczbie zwolnień lekarskich wystawianych z powodu depresji bądź zaburzeń lękowych;
  • propozycje działań, które mogą zapobiec obniżeniu wydajności pracowników z powodu gorszego dobrostanu.

Dzięki raportowi będzie Ci łatwiej przedstawić swoje argumenty w sposób uporządkowany, oddając sedno sprawy i jej wagę.

Pokaż korzyści

Podczas rozmowy z Zarządem staraj się używać języka korzyści. Ta metoda uznawana jest za formę skutecznego pozyskiwania klientów i zwiększania sprzedaży, jednak w tym przypadku możesz ją potraktować jako sposób, by przekazać swój pomysł i w pewien sposób go “sprzedać”. Dział Human Resources jest najbliżej pracowników i najlepiej zna ich potrzeby. Warto to wykorzystać nie tylko po to, by przeforsować projekt, ale również, by realnie wpłynąć na zwiększenie dobrostanu psychicznego zatrudnionych osób.

W tym przypadku język korzyści powinien opierać się na opisywaniu zalet płynących z dbania o zdrowie psychiczne pracowników. Nie mów więc: “Należy zadbać o zdrowie psychiczne pracowników, ponieważ to sam zysk dla firmy”. Takie twierdzenie niewiele mówi. Zamiast tego warto odnieść się do danych i przekazać je w konkretny sposób. Oto kilka przykładów:

  • “warsztaty radzenia sobie ze stresem poprawiają komunikację w zespole, dzięki czemu skraca się czas pracy nad projektami”.
  • “Regularne konsultacje z psychologiem sprawiają, że pracownik nie przenosi swoich osobistych problemów na pracę i działa wydajniej”.
  • “Pracownicze grupy wsparcia pomagają osobom zatrudnionym dzielić się swoimi przeżyciami i nawiązywać bliższe relacje, co pozytywnie wpływa na atmosferę pracy”.

Zaproponuj konkretne rozwiązania

Nie obawiaj się iść do Zarządu z już gotowymi rozwiązaniami. Sprawdź przed rozmową, jakie działania można podjąć na rzecz zdrowia psychicznego pracowników. To mogą być:

  • wewnętrzne grupy wsparcia;
  • warsztaty z coachem lub psychologiem;
  • konsultacje psychologiczne;
  • rozwiązania działające na korzyść pracownika, np. elastyczne godziny pracy;
  • stworzenie miejsca pozwalającego na wypoczynek lub integrację;
  • rozmowy indywidualne na temat samopoczucia i przekazanie informacji o możliwości wsparcia.

Pamiętaj, że pomiędzy opisywaniem problemu a pokazywaniem korzyści powinno znaleźć się jeszcze coś, co prowadzi od jednego do drugiego, czyli rozwiązanie.

Dzięki temu przychodzisz na rozmowę z gotowym planem, krok po kroku wyjaśniając nie tylko, dlaczego zdrowie psychiczne pracowników jest ważne, ale także przedstawiając konkretny pomysł dający korzyści zarówno osobom zatrudnionym, jak i Zarządowi. Podczas takich rozmów warto pokazać, że inwestycja jest opłacalna.

Rozmowa z Zarządem to kluczowy element przy wprowadzaniu zmian, dlatego warto się do niej przygotować, obmyślając wcześniej trafne argumenty i konkretne rozwiązania. Mając plan, startujesz w dyskusji z mocnej pozycji. Zdrowie psychiczne pracowników musi zostać potraktowane poważnie — takie podejście powoli staje się etycznym standardem, o który chce zadbać każde nowoczesne przedsiębiorstwo.

Źródła:
Lubin, A. (2021). Let’s talk about mental health in the workplace and what HR can do. Źródło: https://www.hibob.com/blog/mental-health-in-the-workplace-hr/.

piątek, 13 sierpnia

Czym jest mindfulness i jak może nam pomóc w miejscu pracy?

Co nam może dać mindfulness w pracy? Może nam dać uspokojenie wewnętrzne 🧘 A więc nie poddawanie się negatywnym, natarczywym myślom. Nasz mózg potrafi nas zadręczyć, podsuwając różne zagrożenia. To naturalne, bo zadaniem mózgu jest chronić nas przed zagrożeniami. Ale te często bywają wymyślone – mówi coach trener, wykładowczyni akademicka, konsultantka biznesowa i autorka książek, Renata Wrona.

Mindfulness w IT

Problemem był brak współpracy związany z tym, że każdy z pracowników był skupiony na sobie i swoich zadaniach. Spokojni i zamknięci w sobie informatycy? Tak, ale kiedy dochodziło do konfliktu, czy pojawił się problem, łatwo wybuchali złością. Zarząd stwierdził, że potrzebne jest coś, co z tych indywidualistów stworzy zespół.

– Raz tygodniu przyjeżdżałam do firmy i prowadziłam zajęcia z mindfulness – mówi Renata Wrona. – A w pozostałe dni spotykałam się z nimi na Skype. Zajęcia nie były przymusowe. Początkowo brało w nich udział 70% zespołu. Potem prawie wszyscy.
Nauka uważności dała efekty – z nerdów stworzono sprawnie działający zespół, który nauczył się współpracy, a jego członkowie zaczęli się słuchać i wspierać.

Czarne myśli

Wyobraźmy sobie, że niespodziewanie w piątek o 17. wzywa nas szef. Zanim dojedziemy windą do jego gabinetu te pięć pięter, mamy już w głowie cały czarny scenariusz naszego zwolnienia.
Dzięki sztuce mindfulness uczymy się powstrzymać myśli, nie poddawać się ich gonitwie. Pozwalamy im płynąć i nie przywiązujemy się do nich. Dzięki temu jesteśmy skupieni, obecni tu i teraz. Słuchamy (słyszymy!) i reagujemy adekwatnie do sytuacji. Jesteśmy tak uważni na drugiego człowieka (w tym wypadku szefa), że czujemy, czego potrzebuje i o czym on myśli.

– Kiedy słucham szefa, to słucham, kiedy czytam pismo, to czytam. Kiedy piszę raport, to cała jestem na tym skupiona – mówi Renata Wrona. – To zwiększa efektywność oraz jakość pracy i życia.

Mindfulness, czyli „uważność”

Słowo pochodzi od angielskiego mindfulness – uważający. Jon Kabat-Zinn, twórca tej metody, mówi, że to stan świadomości będący wynikiem kierowania uwagi na to, czego doświadczamy w danej chwili. A więc tu i teraz bez wybiegania w przyszłość i wracania do przeszłości. Bez emocjonalnego oceniania i zastanawia się nad tym, co mnie spotka i co z tego wyniknie. A więc mindfulness to sztuka skupienia się na chwili obecnej, postrzegania tego, co wokół, jako informacji, bez emocjonalnej czy światopoglądowej interpretacji.

Mindfulness to medytacja

Sztuka zatrzymywania siebie w pędzie. Jak medytacja? Tak, ale w przeciwieństwie do medytacji sztuka uważności pozwala nadal być w kontakcie z otoczeniem.

– Przy treningu uważności proponujemy, aby uczestnicy mieli oczy uchylone. A nie zamknięte, jak to dzieje się podczas medytacji – mówi Renata Wrona. – Jednocześnie aby koncentrowali swój umysł na jednej rzeczy, np. na oddechu, czy na dźwięku, albo na skanowaniu całego ciała. Mózg musi być czymś zajęty, bo nie ma takiej możliwości, abyśmy o niczym nie myśleli. Trzeba więc mu to umożliwić, ale w sposób, który służy uważności.

Zysk w pracy

W pracy po kursie mindfulness radzimy sobie lepiej, bo:

– jesteśmy bardziej skupieni,
– nie rozprasza nas to, co dzieje się wokół,
– nie rozprasza nas lęk przed przyszłością,
– nie rozprasza nas rozpatrywanie tego, co już było,
– oduczamy się multitaskingu czyli wielozadaniowości, która choć wydaje się taka pożądana w sprawnym działaniu, to naprawdę nam szkodzi.

Mit multitaskingu

Można być na szkoleniu, czy spotkaniu zespołu, a jednocześnie (na części ekranu, albo na drugim ekranie, bo tak też możemy mieć urządzone biurko, że mamy dwa monitory), odpisywać na zaległy mail. Ale takie działanie przegrzewa nasz mózg.

– Na początku to nas cieszy, jesteśmy wydajni, szybcy. Ale też przeciążeni – mówi Renata Wrona. – Konsekwencje mogą być rozmaite: od tego, że popełniamy więcej błędów (tak naprawdę nie jesteśmy ani na zebraniu ani na odpisywaniu na maile), przez to, że stajemy się bardziej nerwowi, aż do wypalenia zawodowego. To styl pracy dla komputera, a nie człowieka – dodaje Wrona. – Prawda jest taka, że my ludzie, jesteśmy bardziej efektywni, kiedy jesteśmy bardziej skoncentrowani tylko na jednym zadaniu.

Sztuka braku preferencji

– To jedna z zasad i umiejętności, jakie daje mindfulness. Na czym polega? Kiedy mam się z kimś spotkać, np. z nowym klientem, czy kontrahentem, nie skupiam się na tym, jaki chciałabym, żeby był, co mówił, jakie miał oczekiwania, ale skupiam się na tym, jaki jest – mówi Wrona.

Sztuka braku preferencji to pierwszy krok do otwartości na drugiego człowieka. I akceptacji go w jego prawdzie. A to daje wymierny zysk, bo klient, czy kontrahent jest najlepiej przyjęty i skomunikowany. Usłyszany.
Reakcja kogoś, kto zna zasady mindfulness, pozwala mu być skupionym na kontakcie, może więc lepiej dopasować ofertę do potrzeb klienta. Bo jest merytoryczny, profesjonalny, ale też wyczulony na mowę ciała i ukryte komunikaty rozmówcy.
Sztuka braku preferencji daje też zysk wewnątrz zespołu, bo sprawia, że ludzie tworzący go lepiej współpracują. Różnice między nimi ich nie zniechęcają. Odwrotnie – potrafią dostrzec, że wzbogacają współpracę.
Dzięki mindfulness zespoły lepiej współpracują. Pracownicy koncentrują się na zadaniu, a nie na rywalizacji z kolegami z zespołu.

– Kiedy nie mam preferencji wobec kolegów, akceptuję ich takimi, jacy są, to mogę skorzystać z ich wyjątkowej wiedzy i umiejętności oraz doświadczeń. A to ułatwia skupienie się na celu, jaki mam przed sobą i jaki ma przed sobą zespół.
Dzięki mindfulness koledzy z zespołu nie są rywalami, ale zasobem, który pomaga osiągnąć cel.

Zmiana to szansa

– Dzięki pracy nad mindfulness uruchamiają się głębsze procesy psychologiczne, które powodują to, że łatwiej wchodzimy w zmiany, w nowe procesy. Kiedy jesteśmy tu i teraz, patrzmy na zmianę z zaciekawieniem, a nie z lękiem – mówi Wrona.
Zmiana nie budzi takiego lęku, bo lepiej radzimy sobie ze stresem:

– nie karmimy go czarnymi myślami,
– umiemy stanąć przed problem bez zaangażowania emocjonalnego.

Łatwiej więc nam znaleźć najlepsze rozwiązanie. Widzimy wtedy, że nie ulegamy stresowi, lecz zaczynamy nim zarządzać.

Nauka mindfulness

Kurs trwa osiem tygodni i składa się z ośmiu modułów. Trener na początku prowadzi krótsze sekwencje wejścia w uważność, a potem uczestnicy warsztatów przez tydzień każdego dnia je powtarzają. Kolejny tydzień to już obszerne, głębsze wejście w praktykę uważności.
Uczymy się tego, jak pracuje nasz umysł. Uczymy się radzić sobie z rozproszeniem.

Uczymy przyjmować właściwą postawę: wyprostowane plecy, ale tak, aby było nam wygodnie, swobodnie i naturalnie. Taka postawa wchodzi w nawyk, więc także podczas dnia pracy pozbywamy się niechlujstwa, czy przygarbionej od stresu postawy ciała – mówi Renata Wrona. – Idziemy przez życie z podniesioną głową, ze spokojem w umyśle i sercu.
Po zakończonym kursie część uczestników już sama praktykuje uważność każdego dnia, część woli jednak spotykać się cyklicznie z nauczycielem Mindfulness na prowadzonej medytacji.
Nauka Mindfulness to nauka technik medytacji i uważności, sposobów uspokajania swojego umysłu, a potem życzliwości do siebie i dla innych.

Mindfulness to:

– mniej zestresowany zespół.
– Lepiej współpracujący zespół.
– Spokojni wewnętrznie pracownicy.
– Szczęśliwsi i uważniejsi pracownicy, kierownicy, menedżerowie.
– Lepiej i wydajniej działająca firma.

Mężczyźni, kobiety

Kobiety szybciej i ciekawiej wchodzą w proces nauki i praktyki mindfulness. Mężczyźni początkowo bywają oporni, kiedy słyszą „medytacja”. „Nie będę się kładł. Na pewno nie położę się na karimacie!”, mówi Renata Wrona. Ale kiedy widzą, że to im naprawdę pomaga, że się uspokajają, że także w domu są mniej wybuchowi i w lepszym kontakcie z rodziną, to zaczynają się bardziej przykładać do ćwiczeń. No a dzięki temu zyskują umiejętność uspokajania się, kiedy pojawia się złość lub irytacja. A jak tych emocji uniknąć w pracy? Uczą się także czerpać energię z życia, cieszyć się z prostych rzeczy. Dzięki treningowi uważności wszyscy zaczynamy żyć w harmonii ze sobą i z innymi.

Renata Wrona – trener Biznesu i Rozwoju Osobistego, Business & Life Coach ICF, wykładowczyni akademicka, konsultantka biznesowa, konsultantka mocnych stron i komunikacji (badania DISC), autorka książek rozwojowych i artykułów tematycznych.

Trenerka biznesu i rozwoju osobistego, Business & Life Coach ICF, właścicielka firmy szkoleniowej współpracująca z Firmą Human Skills, trenerka jogi i relaksacji, nauczycielka mindfulness, wykładowczyni akademicka, konsultantka metod DISC, autorka książek z zakresu sukcesu, rozwoju i relacji w życiu kobiety: „Szczęśliwa kobieta – rozwój, kariera, miłość”, “Marka kobiety w biznesie. Etykieta i wizerunek” (www.renatawrona.pl; Fb/RenataWrona.Trener.Coach).

czwartek, 12 sierpnia

Jak pracować efektywniej z domu, żeby zachować work-life balance?

12 sierpnia to w kalendarzu Światowy Dzień Pracoholika. Jak żyć, aby praca nie stała się naszą najważniejszą życiową wartością i uzależnieniem behawioralnym? Jak na co dzień dbać o zdrową równowagę pomiędzy życiem a pracą? 🏠

Przez pracę zdalną życie zawodowe przenika się z prywatnym. Łatwo o poczucie, że pracuje się non stop. Przed pandemią opuszczało się biuro, umysł dostawał sygnał, że praca skończona. Teraz całą dobę patrzy się na swoje „biuro”. Niemal co drugi pracownik sygnalizuje, że swoje zadania wykonuje poza godzinami pracy. Wśród pracujących zdalnie ten odsetek jest jeszcze wyższy – wynika z 43. Monitora Rynku Pracy, badania Randstad i Instytutu Badań Pollster. Tym bardziej warto trzymać się zasad, które pomogą zregenerować siły i poprawią produktywność. 🔥🔥🔥

Jak zachować work-life balance i pracować efektywniej z domu? Oto 5 rekomendacji od Mindgram:

🔺 Rób przerwy: to nie strata czasu!
Po 5-10 minutach wrócisz z odświeżonym umysłem. Poruszaj się, napij, wyjdź na balkon, popatrz w dal. Ważne, by przerwy nie poświęcać na patrzenie w ekran. 🌳
🔺 Unikaj rozpraszaczy.
Gdy coś odrywa uwagę od zadania, potrzebujesz czasu, by znowu się skupić. Nie sprawdzaj co chwilę maili. Gdy skupisz się tylko na jednym zadaniu na raz a skończysz je szybciej. 🔍
🔺Planuj pracę.
Przed rozpoczęciem pracy w domu, rozpisz dokładną listę zadań, które musisz wykonać w pierwszej kolejności i sukcesywnie je realizuj. Zarządzanie czasem, który poświęcasz na pracę, czyli świadome i celowe ustalanie działań do wykonania, jest podstawą skuteczności.
🔺Dbaj o aktywność.
Ćwiczenia fizyczne poprawiają koncentrację oraz samopoczucie. Sprawiają, że czujesz się lepiej i masz więcej energii na cały dzień i przede wszystkim redukujesz stres. To nie muszą być męczące ćwiczenia. Możesz wybrać yogę 🧘 czy poranne rozciąganie dostępne w aplikacji Mindgram.
🔺 Wieczorem odłóż telefon – odpocznij.
Jeśli w czasie wolnym cały czas zaglądasz do smartfona, bo tam szukasz rozrywki i relaksu, mózg nie ma szansy odpocząć. Skrolowanie ekranu pożera masę czasu i zostawia Cię z poczuciem, że zrobiło się „nic”. Lepiej wyjdź na spacer. Ruch to świetny sposób na odbudowę zasobów energetycznych. 🚶‍♀️

środa, 4 sierpnia

Cierpi młode pokolenie. Dlaczego milenialsi są najbardziej narażeni na zaburzenia psychiczne?

Dynamiczne, często nieprzewidywalne zmiany kulturowe, polityczne i społeczno-ekonomiczne mające miejsce w ostatnich trzech dekadach znacząco wpłynęły na wrażliwość, system wartości oraz zdrowie psychiczne młodszych pokoleń ludzi na całym globie.

Wskutek przyspieszenia światowych przemian cywilizacyjnych milenialsi, nazywani również „pokoleniem Y”, czy „pokoleniem cyfrowym”, stanęli przed zupełnie nowymi wyzwaniami i problemami generowanymi przez tzw. ponowoczesność. Postępująca globalizacja, rosnące nierówności społeczne rodzące ubóstwo, a także wirtualizacja relacji międzyludzkich to tylko niektóre z zagrożeń czyhających na jednostkę próbującą zdefiniować swoją tożsamość i śmiało wkroczyć w dorosłość.

Globalizacja, czyli dorosnę po długim weekendzie

Zespół złożonych procesów prowadzących do integracji państw i ich gospodarek, lokalnych społeczności i ich kultur nazywany globalizacją, to zjawisko doskonale zbadane i opisane. Za jedno z głównych źródeł globalizacji uważa się błyskawiczny rozwój technologiczny, dzięki któremu znacznie zwiększyła się szybkość przepływu informacji. Wpłynęło to drastycznie na środowisko naszego życia. Młody człowiek, po raz pierwszy w historii cywilizacji, został oderwany od jednego, stałego terytorium społecznego i etnicznego, gdzie miał możliwość harmonijnego i stabilnego rozwoju osobistego opartego na wzorcach wpajanych przez starsze pokolenia. Zaowocowało to znacznym wydłużeniem okresu wkraczania milenialsów w dorosłość. Wśród młodego pokolenia zagadnienia takie jak: podjęcie stałej pracy zarobkowej, szybkie opuszczenie domu rodzinnego, małżeństwo i rodzicielstwo przestały stanowić cel i największą wartość egzystencji.

To przedłużające się wkraczanie w dorosłość może z czasem skutkować poważnymi kryzysami tożsamości oraz stanami depresyjnymi. Poczucie niepewności nadchodzącego jutra, brak stabilności ekonomicznej to zjawiska bardzo powszechne wśród dzisiejszej młodzieży oraz dwudziesto- i trzydziestolatków.

Dodatkowym negatywnym czynnikiem wywołanym przez rozwój technologiczny jest niekontrolowany zalew różnorodnymi informacjami. Umysły młodych ludzi nie są przystosowane do przetwarzania tak dużej liczby faktów i danych płynących do nich z sieci. Obecnie większość informacji nie posiada konkretnego adresata ani jasno sformułowanej treści. Nadmiar tego typu „śmieciowych przekazów” może zaburzyć funkcje poznawcze rozwijającego się mózgu i wydatnie utrudnić indywidualny rozwój człowieka, szczególnie w okresie adolescencji.

Cyfryzacja, czyli dzisiaj nie wyjdę z domu

Odrębnym i wciąż marginalizowanym problemem, mającym swoje źródło w galopującej na oślep cyfryzacji rzeczywistości, jest destrukcyjny wpływ, jaki wywiera na młode pokolenie nadmierne korzystanie z sieci oraz gier komputerowych. W ciągu kilkudziesięciu ostatnich lat internet zredefiniował modele interakcji społecznej, znacząco wpłynął na zachowania człowieka oraz wygenerował szereg nowych zawodów i aktywności.

Szczególnie w sektorze rozrywki doszło do prawdziwej rewolucji. Gry komputerowe, w szczególności te sieciowe, biją rekordy popularności wśród młodszych i starszych milenialsów. Według licznych badań z roku na rok wzrasta ilość czasu spędzanego przez człowieka przed komputerem oraz liczba sprzedanych egzemplarzy gier komputerowych. Ponadto maleje wiek pierwszego kontaktu jednostki z nowymi mediami, ustawicznie wzrasta nasycenie technologią cyfrową przestrzeni codziennego życia, a dostęp do internetu i wszelkiego rodzaju gier jest już niemal nieograniczony. Skutkuje to m.in. pogłębianiem się różnic międzypokoleniowych w umiejętnościach posługiwania się nowymi mediami.

Naukowcy sugerują, że ten medialno-cyfrowy boom oprócz wielu pozytywnych aspektów, niesie za sobą szereg zagrożeń, przede wszystkim wzrost czynnej i biernej agresji wśród użytkowników komputerowych gier akcji. Tego typu rozrywka zmusza do pełnego zaangażowania w wirtualny świat oraz propaguje nieskrępowaną żadnymi normami przemoc, za którą nie ponosi się żadnych realnych konsekwencji.

Z analiz zachowania graczy wynika, że mają oni znacznie osłabione relacje z rówieśnikami oraz z najbliższą rodziną, a na proste wyzwania dnia codziennego reagują nadmierną agresją. Zaniedbują także aktywność fizyczną i kulturalną oraz gorzej funkcjonują w grupie. Dodatkowo mają obniżony poziom empatii, a ich umiejętności prowadzenia dialogu oraz zawierania kompromisów są na bardzo niskim poziomie.

Nadmierne korzystanie z sieci i gier komputerowych prowadzi do uzależnienia, a często do zaburzeń nerwicowych, stanów osłabienia sprawności intelektualnej, a nawet depresji. Niestety przy obecnej skali dostępności mediów pokolenie, nazywane często pokoleniem trzech ekranów (ekran smartfona, monitora, telewizora), jest właściwie bezbronne wobec negatywnych bodźców płynących z multimediów.

Zaburzenia narcystyczne, czyli nowa choroba cywilizacyjna

Niezwykła płynność i zmienność globalno-cyfrowej rzeczywistości coraz częściej doprowadza do widocznych zmian w strukturze osobowości młodych osób. Żeby odnaleźć się w tym zdynamizowanym, ulegającym ciągłym transformacjom świecie, milenialsi zmuszeni są do nieustannej kreacji samych siebie oraz do brania pełnej odpowiedzialności za porażki poniesione na tym polu. Ta nieograniczona i eksterytorialna wolność tworzenia własnego „ja” pozbawiona jest jakichkolwiek stałych punktów odniesienia do np. tradycyjnych postaw i zasad społecznych. W efekcie młodzi ludzie pozbawieni są umiejętności nawiązywania trwałych więzi i relacji społecznych, które napawają ich lękiem i rodzą postawy egocentryczne oraz narcystyczne. Dlatego wielu wybitnych naukowców postuluje istnienie nowej narcystycznej osobowości, charakterystycznej dla naszych czasów.

Narcyzm określany jest obecnie jako specyficzna postawa obronna przed nieprzewidywalnością oraz napięciami psychicznymi generowanymi przez globalno-cyfrową rzeczywistość. Co istotne, rzeczywistość ta nie ułatwia badaczom precyzyjnego zdefiniowania narcyzmu, gdyż jest on zróżnicowanym zespołem zaburzeń o różnym stopniu nasilenia. Za jego jawne przejawy uważa się nadmierną arogancję w stosunku do innych, manię wielkości, problemy interpersonalne oraz niekontrolowane napady wściekłości. Często u osób dotkniętych tym zaburzeniem zauważa się podatność na zranienie, stany lękowe, nadmierną ostrożność oraz introwertyczność. Jednostki zmagające się z narcyzmem charakteryzują także tzw. zachowania eksploratorskie wobec innych, które wynikają z już wspomnianych trudności w nawiązywaniu zdrowych, opartych na wzajemnym szacunku i zrozumieniu, więzi. Wszechobecna, globalno-cyfrowa rzeczywistość kieruje uwagę młodych ludzi ku zaspokojeniu materialnych i biologicznych potrzeb, niwelując potrzebę bliskości i pogłębionego kontaktu psychicznego z drugim człowiekiem, który staje się dla nich zaledwie narzędziem do podbudowania poczucia własnej wartości.

Według najnowszych badań doskonałym ujściem narcystycznych tendencji wśród milenialsów jest Facebook. Służy on wielu młodym użytkownikom do świadomej kreacji własnego wizerunku w oczach innych członków wirtualnej społeczności. Charakterystyczną cechą narcyzmu jest właśnie nierealistyczny, pozytywny obraz samego siebie, a Facebook w sposób doskonały pozwala ten obraz budować, powielać oraz utrwalać bez konieczności realnego kontaktu z innymi ludźmi.

Źródła:

Funkcjonowanie współczesnych młodych ludzi w zmieniającym się świecie, pod red. H. Liberskiej, A. Maliny, D. Suwalskiej – Barancewicz, Warszawa 2012.
Młode pokolenie w zderzeniu cywilizacyjnym. Studia – badania – praktyka, pod red. M. Jędrzejko, J.A. Malinowskiego, Toruń 2014.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Pokolenie_Y.

piątek, 30 lipca

Aktualny stan psychiczny Polaków

Z różnych badań wynika, że ok. 40% ludzi czuje się gorzej niż przed pandemią. Skarżą się na doświadczanie dyskomfortu podczas izolacji, na obniżenie nastroju, niepokój, lęk, które towarzyszą im przez cały czas, na ataki paniki i nie radzenie sobie z gniewem. Przyznają się do zaburzeń snu, nadużywania alkoholu lub pornografii.

Wzrosła liczba pacjentów w gabinetach psychiatrów i psychoterapeutów. Depresje, zaburzenia lękowe i adaptacyjne to dziś powszechny problem. Wzrosła przemoc domowa, liczba samobójstw i osób uzależnionych. Mówi się, że to skutki pandemii. Ale czy na pewno tylko pandemii? Co jeszcze złożyło się na ten stan zdrowia psychicznego Polaków?

– Wszystko przez pandemię? Ja się z tym nie zgadzam – mówi Renata Pająkowska-Rożen, psychoterapeutka. – Moim zdaniem pogorszenie kondycji psychicznej Polaków to skutek tego, że większość z nas nie zastanawiała się nad swoim życiem wewnętrznym przed wybuchem pandemii.

Nikt nie pytał nas o to: „jak się masz?”, a nawet my sami siebie o to nie pytaliśmy. „Jak ja się czuję”?

– Ja zaczynam od tego pytania każdą sesje i widzę, że ludzie mają kłopot z odpowiedzią. A zadaję im to pytanie za każdym razem, po to by modelować takie zachowanie, by przyzwyczaili się myśleć o tym, jak się czują – mówi Pająkowska-Rożen.

Do czasu pandemii wielu ludzi uciekało od niepozałatwianych spraw z – samym sobą, a także z partnerami, rodziną, przyjaciółmi, dziećmi. Byliśmy wciąż czymś zajęci i nie spędzaliśmy z bliskimi zbyt wiele czasu. Nawet wolne dni szczelnie planowaliśmy: co, gdzie, kiedy i jak? Byle nie mieć czasu na autorefleksję.

Pandemia spowodowała, że ta strategia stała się niemożliwa, a więc konflikty wewnętrzne i problemy w relacjach wyszły na powierzchnię. co już było ogromnym obciążeniem. Tymczasem do niego dołączyły sytuacje pandemiczne, same w sobie emocjonalnie trudne, jak: izolacja, niepewność co do tego, co będzie, zmiany w pracy, zmniejszenie dochodów, a potem choroba czy nawet śmierć bliskich.

– Mam pacjentów, którzy przy tym całym obciążeniu nie unieśli już straty ojca czy brata, z którymi przez dziesięć lat nie wyjaśnili jakiejś ważnej sprawy, czy po prostu nie mieli czasu porozmawiać – mówi Pająkowska-Rożen. – A nie mogli się z nimi nawet pożegnać, bo szpitale pozamykane…

Pandemia zwraca nam uwagę na to, że nie możemy zostawiać niezałatwionych spraw, niedomówień, odkładać konfliktów wewnętrznych i tych z ludźmi na później. A wielu z nas nie stara się dokańczać, domykać spraw z przeszłości. Tymczasem bez tego nosimy je jak niepotrzebny bagaż. A wtedy każdy dodatkowy stres (ciężar psychiczny) może się okazać ponad nasze siły.

Czego nam potrzeba?

Większość ludzi, którzy teraz mają kłopoty ze zdrowiem psychicznym, nie zajmowało się swoimi emocjami, nie miało z nimi kontaktu, nie wiedziało co czują i dlaczego? Nie interesowali się także dobrostanem partnera czy dzieci, dbali tylko o stronę materialną życia – racjonalizując to brakiem czasu i koniecznościami bytowymi.

– A więc nie zdobyli podstawowej wiedzy o sobie o swoich emocjach i o emocjach bliskich im ludzi. Dlatego kiedy wzrosło obciążenie stresem wywołane pandemią, przestali sobie radzić – mówi Pająkowska-Rożen. – Nie wiedzą, co się z nimi dzieje: skąd te ataki paniki, rozpacz, albo wściekłość.

No i teraz muszą szukać pomocy na cito! Tymczasem terminy wizyt u psychoterapeutów czy psychiatrów bywają naprawdę odległe. Bo liczba potrzebujących pomocy z tego właśnie powodu, że do tej pory lekceważyliśmy nasze emocje, wzrosła.

Jaka pomoc jest tym ludziom potrzebna? Niektórzy potrzebują terapii długoterminowej, bo konieczne jest sięgnięcie do dzieciństwa, aby im pomóc rozwiązać jakiś dawny konflikt wewnętrzny, rozmontować emocjonalny schemat (skrypt) postępowania lub myślenia wyniesiony z domu rodzinnego czy pokonać bardzo starą traumę. Ale przychodzą także tacy, którzy nie mają podstawowej wiedzy na temat życie emocjonalnego, nie dają sobie prawa do przeżywania wielu uczuć, uciekają przed nimi, nie umieją ich nazwać, a co dopiero zdrowo wyrazić i przeżyć. Dlatego nie radzą sobie z nimi.

Pandemia pokazała nam, że potrzebna jest nam wiedza o tym, czym są emocje, potrzebna jest nam umiejętność ich rozpoznawania i nazywania oraz znajomość sposobów na ich zdrowe przeżywanie i wyrażanie.

– Ci, którzy do tej pory odcinali się od uczuć, zaprzeczali ich znaczeniu, wszystko w swoim życiu starali się opierać na racjonalnym umyśle i sile woli, przychodzą teraz do psychoterapeuty i mówią: „proszę mi powiedzieć, co się ze mną dzieje? Codziennie ćwiczę, biegam, jestem na diecie, a więc dlaczego tak mi źle?” – mówi Pająkowska-Rożen. – Wyjaśniam im wówczas, że to nie wszystko, czego człowiek potrzebuje dla swojego dobrostanu psychicznego. Terapia jest wtedy rodzajem psychoedukacji dostosowanej do konkretnej sytuacji.

Psychoedukacja:

Dla zdrowia psychicznego jest nam potrzebne:

– systematyczne bycie w kontakcie ze sobą,
– umiejętność nazywania emocji,
– umiejętność zdrowego wyrażania emocji.

– To zaskakujące, ale ludzie nie wierzą, że są istotami psychosomatycznymi – mówi Pająkowska-Rożen. – A więc, że nasze ciało i emocje są połączone. Nie jesteśmy tylko mózgiem i kompetencjami zawodowymi. Jesteśmy tym, co wydarzyło się w przeszłości i tym, jak czujemy się teraz.

– Jestem tym, co zjadłam.
– Jestem tym, o czym myślałam.
– Jestem tym, ile kroków dziś zrobiłam.

– Ludzie nie wiedzą, że o zdrowie psychiczne trzeba dbać cały czas, codziennie – dodaje Pająkowska-Rożen. – Przychodzą więc do mnie liderzy i mówią: „Proszę pani, ja o swoje zdrowie psychiczne zadbałem, byłem na terapii przez trzy lata, wszystko przerobiłem, jestem silną osobą. No więc, co się teraz ze mną dzieje, że wylądowałem u psychiatry i dostałem leki?!”.

Wyjaśniam im wtedy, że z dbaniem o kondycję psychiczną, jest tak samo, jak z dbaniem o kondycję fizyczną. Trzeba codziennie poświęcać jej czas. Najwięcej w weekendy. Dlatego dobrze, jeśli psychiatra powie im: „proszę iść także do psychoterapeuty”, a nie poprzestanie na farmakoterapii. A to z wielu powodów o których już pisaliśmy, jak np. świadomość własnych uczuć, którą mogą zyskać właśnie na sesjach.

Ale też dlatego, że część z tych emocji, których doświadczamy dzisiaj, wcale nie musi być związana z tą konkretną sytuacją. Często jest tak, że w tej konkretnej sytuacji uruchamiają się w nas emocje z przeszłości i one nas dosłownie zalewają. Tracimy wówczas racjonalny ogląd rzeczywistości, ogromnie cierpimy, ale też ranimy innych.

W takiej sytuacji konieczna jest psychoterapia po to, byśmy mogli zobaczyć, co to za emocje, z jakim traumatycznym wydarzeniem są związane? Cofając się do tamtego czasu i sytuacji, możemy je pozbawić siły niszczącej nasze dzisiejsze życie.

ABC zdrowia psychicznego:

Doświadczaj emocji, bądź z nimi, spróbuj nazwać. Jeśli odkryjesz, że jesteś smutna, to pobądź w tym smutku. Nie uciekaj przed nim. Nie włączaj romantycznej komedii i nie sięgaj po lody i Prosecco. Najpierw pomyśl przez chwilę: dlaczego jestem smutna? Z jakiego powodu? Warto się dowiedzieć. To jedyny sposób, aby sięgnąć do źródła problemu.

Droga na skróty

Alkohol, pigułka, lody, seks? Poczujesz się lepiej, ale nie rozwiążesz problemu. Możesz nawet mieć ich więcej. Kiedy wpadniesz w uzależnienie, coraz częściej regulując emocje alkoholem, lekami, lodami czy narkotykami albo seksem. A uzależnienie to nie tylko konieczność wypicia czy zażycia takiej lub innej substancji czy zrobienia tego czy tamtego, to wraz z rozwojem nałogu obsesyjne myśli, lęki, rozpacz, pustka i samotność. Lekarstwo staje się gorsze od choroby. A więc szukajmy innego sposobu na nasze smutki czy lęki. Zdrowego sposobu.

To że się odetniemy od smutku, nie sprawi, że on zniknie. Zachowujemy się wtedy jak małe dziecko, które zakrywa oczy i myśli, że jak ono nikogo nie widzi, to też nikt nie widzi jego – mówi Pająkowska-Rożen.

No ale my je nadal widzimy! Tak samo, nie pozbędziemy się rozpaczy, lęku czy złości, zamykając na nie oczy. Osiągniemy wtedy efekt kumulacji, który może się zakończyć eksplozją. Nie będziemy już w stanie kontrolować zgromadzonych emocji i możemy stać się agresywni, wpaść w depresję albo nawet porwać się na próbę samobójczą.

Liderzy w połowie za linią

Badacze zwrócili uwagę, że zwłaszcza liderzy są w słabej kondycji psychicznej, przyznają, że mają kłopot z panowaniem nad emocjami (46%). Co piąty myśli o zmianie pracy z powodu przeciążenia. 50% ma problemy ze snem. A jednocześnie także połowa nie stosuje żadnych technik radzenia sobie ze stresem (za: Human Power).

– Żadnych technik? No to co oni z tym stresem robią? – zastanawia się Renata Pająkowska-Rożen. – Często idą na skróty, sięgając po używki albo leki. Może się wydawać, że stosowanie używek jest najgorszym wyborem, ale także pójście do lekarza internisty, który zapisze lek na emocje, a my na tym poprzestaniemy, to także nie jest rozwiązanie. Aby je znaleźć, trzeba odkryć przyczynę złego samopoczucia.
– Stan zdrowia Polaków dziś jest dla mnie dowodem, że nie umiemy sobie radzić w sytuacjach stresowych – mówi Pająkowska-Rożen.

Psychoedukacja:

Dbanie o siebie, radzenie sobie ze stresem:

– ćwiczenia oddechowe,
– medytacja.

Czyli wystarczy usiąść w ciszy i posiedzieć spokojnie przez 10 min. Zamknąć oczy i pooddychać głęboko. Nie trzeba być mistrzem Zen, aby korzystać z tej metody. Warto robić to kilka razy dziennie.

Kiedy iść do psychiatry?

Kiedy następuje pogorszenie stanu emocjonalnego, pojawiają się przewlekłe problemy ze snem, z jedzeniem, kiedy wpadamy w ataki paniki, nie mamy siły wstać z łóżka, leżymy w nim całymi dniami. No i wtedy gdy kompletnie przestaje nas interesować coś, co było naszą pasją!
– Ważne, aby osoba, która doświadcza takich stanów, skontaktowała się z lekarzem, bo wtedy trzeba zrobić podstawowe badania – mówi Renata Pająkowska-Rożen. – Najczęściej zaburzenia emocjonalne są sprzężone z chorobami układu wegetatywnego i autoimmunologicznego, dlatego trzeba leczyć się holistycznie, czyli i ciało, i psychikę.

Dlaczego leki to za mało?

Jeśli straciłaś pracę i nie masz na życie, a ta sytuacja cię przeraża, leki mogą pomóc ci znaleźć w sobie odwagę, żeby poszukać pracy. Jeśli masz obniżony nastrój, lub depresję, to kiedy weźmiesz leki, nastrój ci się poprawi. Ale farmakoterapia odcina od źródła tego, dlaczego się źle czujesz. Tymczasem odpowiedź na pytanie dlaczego to droga do odzyskania dobrostanu.

A więc ważne pytanie, które zada ci psychoterapeuta, brzmi: „czy masz depresję tylko dlatego, że cię zwolniono z pracy? Czy może dlatego, że źle cię potraktowano? A może masz tę depresję, bo zwolniono cię z pracy, nie patrząc na twoją sytuację i nie patrząc na to, jak dużo wkładasz w nią energii i zaangażowania?”.

– A jeśli chodzi właśnie o to, jak cię potraktowano, to wtedy warto wrócić do takiego czasu i miejsca, w którym czułaś się podobnie potraktowana? Często jest tymczasem dzieciństwo i to, jak postępowali wobec nas rodzice. Może nie czułaś się dla nich ważna? Może nie brali pod uwagę tego, jak się starasz? – mówi Pająkowska-Rożen.

– Takie nadal wpływające na nas emocje z przeszłości warto załatwić na psychoterapii. Leki mogą dać na nią przestrzeń. Sprawić, że się nie będziesz bała dotknąć trudnych i bolesnych spraw. Zwłaszcza, że zrobisz to bezpiecznie w gabinecie psychoterapeuty, gdy poczujesz, że jest między wami zaufanie.

Psychoterapia może też pomóc nabrać nowej rutyny, jeśli chodzi o myślenie, postępowanie wobec swoich emocji, styl życia, itp.

Dam sobie radę

„Nie mam czasu na psychoterapię. Muszę pracować”. „Trzeba się wziąć w garść, a nie grzebać wciąż w przeszłości” – tak mówi jedna grupa ludzi. Oni na psychoterapię nie pójdą, dopóki ich system obronny odcinania się od emocji działa. Oni emocjami się nie zajmą, dopóki emocje nie zajmą się nimi, np. poprzez ataki paniki, złości czy depresję.

Ale są też ludzie, którzy zalewani są emocjami i na to sobie pozwalają. A co najistotniejsze oni także nic z tymi emocjami nie robią. Wydawać by się mogło, że wciąż zastanawiają się nad tym, jak się czują, pozwalają sobie na mówienie o tym, a nawet na płacz i rozpacz czy złość! Ale to tylko pozornie zdrowe podejście. To, że ulegają emocjom, nie jest dobrą strategią ani dla nich, ani dla ich bliskich.

Zdrowy, świadomy siebie człowiek wie, co czuje, potrafi emocje nazwać, doświadczyć ich, a też przeżyć i wyrazić, nie raniąc innych ani nie ulegając im ślepo. A więc potrafi powiedzieć: „wydałeś duże sumy, bez konsultacji ze mną. Czuję złość i niepokój z tego powodu, dla mnie ważne jest to, abyśmy razem planowali takie znaczące wydatki, to mi daje poczucie bezpieczeństwa, proszę, abyś następnym razem ustalał to ze mną”.

Mówi o tym co się wydarzyło i co z tego powodu czuje, mówi też o swoich oczekiwaniach. Jasno i spokojnie. Trzyma się faktów i swoich uczuć, ale im nie ulega, krzycząc, płacząc czy obrażając partnera. Zostawia sobie i drugiemu człowiekowi przestrzeń na własne doświadczanie tej sytuacji.

Pacjent covidowy

– Jesienią ubiegłego roku zgłosił się do mnie czterdziestokilkulatek, bo jak powiedział, dwukrotnie stracił pracę, ale wtedy sobie sam poradził, spadł na cztery łapy. Jednak teraz, kiedy pojawiła się pandemia (zamknięcie, izolacja, itp.) wpadł w panikę, że jeśli to się znów stanie, trzeci raz straci pracę, to sam sobie z tym nie da rady. Może się załamać – mówi Pająkowska-Rożen. – Zaczął nawet mieć konkretne lęki, a nawet ataki paniki. Poszedł więc do psychiatry, który polecił mu także psychoterapię.

No i po ponad pół roku pracy na terapii powiedział: – Ja się nawet cieszę, że ta pandemia się pojawiła, bo ja poszedłem do psychiatry, jestem na psychoterapii i tak dużo wiem teraz o sobie, że jakbym miał jakieś problemy, to już będę wiedział, co robić. Do tej pory nie rozumiałem, co się ze mną działo, kiedy miałem jakieś trudności, a teraz już wiem…

Ten mężczyzna odkrył podczas psychoterapii swoje zasoby, tzw. miękkie kompetencje, o których wiedział, że je ma – był liderem i bywał na różnych szkoleniach – ale tych swoich umiejętności nie doceniał. Ba! Nie doceniał siebie. Mówił: – Co z tego, że ja słucham swoich pracowników? Co z tego, że mam wobec nich empatię? Co z tego, że wiem, co dzieje się w zespole?

Dlaczego to było nieważne? Czemu mimo wysokich kompetencji i dużych zasobów miał taki lęk przed utratą pracy? Podczas terapii konieczne okazało się wrócenie do dzieciństwa i zobaczenie, jakie przekonania na temat życia i siebie wyniósł z rodzinnego domu i czy to nie przeszkadza mu w życiu pełnią swoich możliwości i chęci?

Rodzice nauczyli go, że: „my to się nie wychylamy, my nic nie robimy, bo to inni wyjeżdżają za granicę, inni mają sukces, my tylko do pracy i z powrotem. Żeby się nie wyróżniać”.

A więc on robił karierę w różnych firmach, ale bez przekonania, bo zawsze go ta matryca rodzinna hamowała, żeby się jednak nie wspiąć zbyt wysoko, nie rzucać za bardzo w oczy. Teraz jest bardziej stabilny emocjonalnie, bo wie kim jest i jakie ma zasoby oraz możliwości. Cóż, dzięki… pandemii.

BADANIA

42% badanych w lutym 2021 roku przyznało, że czuje się gorzej niż przed pandemią. Ludzie skarżyli się na doświadczenie dyskomfortu podczas izolacji, na obniżenie nastroju, niepokój (36%) czy lęk (37%), które towarzyszyły im przez cały czas. Przyznawali się także do: zaburzeń snu (48%), (za Puls medycyny, luty 2021). Z innych badań wynika, że aż 80% badanych w okresie pandemicznym doświadczyło lęku. 40% stwierdziło, że czuje się psychicznie gorzej niż przed pandemią.

Renata Pająkowska-Rożen – kulturoznawca, psycholog, psychoterapeuta.
Specjalizuje się w terapii depresji i stanów zaburzeń nastroju, w zaburzeniach lękowych, sytuacjach mobbingu i wypalenia zawodowego. Zajmuje się szerokim spektrum problemów występujących w życiu osobistym oraz zawodowym, zwłaszcza pracowników korporacji. Pracuje z osobami LGBT. W pracy terapeutycznej skupia się na oswajaniu procesu zmiany.

wtorek, 20 lipca

Czym jest dobrostan psychiczny?

Dobrostanu szuka każdy, ale też dla każdego z nas ma on różne znaczenie. Ogólny dobrostan to zdrowie, szczęście, dobrobyt, komfort psychiczny, satysfakcja z życia, umiejętność radzenia sobie z emocjami, poczucie sensu, celu czy więzi społecznej. Aby zbudować całościowy dobrostan, wszystkie jego części muszą poprawnie funkcjonować.

Pomyśl o tym w taki sposób: wyobraź sobie, że jesteś w samochodzie. Twój silnik działa świetnie i skrzynia biegów też działa całkiem nieźle, ale masz problem z hamulcami. Nie ma znaczenia, jak dobrze działa silnik; bez hamulców nie będziesz w stanie w pełni korzystać z samochodu.

Tak samo jest z dobrostanem: jeśli odżywiasz się zdrowo, masz świetne kontakty z rodziną i przyjaciółmi, ale nie potrafisz radzić sobie ze stresem w pracy, poziom Twojego ogólnego dobrostanu zostanie zachwiany, a problemy w pracy wpłyną na pozostałe aspekty Twojego życia.

Aktywność fizyczna, odżywianie i zdrowy tryb życia to tematy, o których mówi się od zawsze. Większość z nas wie, jak dbać o zdrowie, czego unikać, a jakie nawyki wdrażać. Przez wiele lat zdrowie psychiczne schodziło na drugi plan, nie traktowaliśmy go jako wystarczająco ważnego zagadnienia, o którym warto mówić głośno i wprost. Najwyższy czas, żeby zdrowie psychiczne przestało być tematem tabu.

Dobrostan psychiczny to nie tylko brak choroby. To przede wszystkim stan, w którym każdy w pełni wykorzystuje swój potencjał, potrafi radzić sobie ze stresem i z codziennymi wyzwaniami, czerpie satysfakcję z pracy i życia osobistego oraz dba o pozytywne relacje z innymi.

Dobrostan fizyczny

Dobrostan fizyczny to zdolność do poprawy funkcjonowania organizmu dzięki zdrowemu trybowi życia i regularnej aktywności. Zdrowie i kondycja fizyczna należą do fundamentów dobrostanu psychicznego. To równowaga w trosce o ciało i umysł poprzez regularne ćwiczenia, odpowiednią dietę czy dobry sen.

Do poprawy samopoczucia fizycznego jest nam potrzebna wiedza na temat zdrowej diety, odpowiednich ćwiczeń i rutyny, abyśmy mogli wdrażać skuteczne strategie w codziennym życiu. Kiedy poprawiamy nasz dobrostan fizyczny, nie tylko czujemy się lepiej, ale także poprawiamy nasze samopoczucie emocjonalne i zapobiegamy chorobom.

Dobrostan psychologiczny

Dobrostan psychologiczny to połączenie dobrego samopoczucia, zarządzania emocjami i efektywnego radzenia sobie z codziennymi wyzwaniami. To sposób, w jaki wykorzystujemy nasz potencjał, mocne strony i zasoby. To umiejętność praktykowania technik radzenia sobie ze stresem i relaksacji, bycia odpornym i generowania dobrych emocji.

Rozwijanie tego obszaru to przepis na dobre, satysfakcjonujące życie. Aby osiągnąć wysoki poziom dobrostanu psychologicznego, należy rozwijać umiejętności emocjonalne, np. pozytywne nastawienie, kontrolowanie emocji czy uważność. Są nam one potrzebne, aby radzić sobie w różnorodnych, trudnych sytuacjach, które napotykamy w naszym życiu. Dzięki nim będziemy mogli lepiej radzić sobie ze stresem i emocjami w obliczu wyzwań i szybciej godzić się z rozczarowaniami. A dzięki temu możemy bardziej cieszyć się życiem, być szczęśliwsi i skuteczniej realizować swoje cele.

Dobrostan psychiczny w pracy

Praca, obowiązki zawodowe, sposób, w jaki stawiasz sobie cele i je realizujesz, nastawienie, motywacja i relacje ze współpracownikami mają ogromny wpływ na Twój dobrostan. I odwrotnie – Twój dobrostan oddziałuje na to, jak pracujesz, jak radzisz sobie z wyzwaniami oraz wpływa na Twoją efektywność i produktywność. Z tego względu, że spędzamy dużo czasu w pracy, budowanie dobrego samopoczucia zawodowego ma duży wpływ na nasz ogólny dobrostan.

W pracy można być szczęśliwym, zaangażowanym i spełnionym. To zdolność do realizowania swoich zainteresowań, wartości i celu życiowego pomoże Ci odnaleźć sens i szczęście oraz wzbogacić zawodowo.

Aby dobrze czuć się w miejscu pracy, musimy budować umiejętności, które pomogą nam realizować to, co naprawdę jest dla nas ważne. Może to obejmować zarówno rozwijanie umiejętności zawodowych, które pomagają nam osiągać cele życiowe, jak i postępowanie zgodnie z naszymi wartościami i utrzymywanie równowagi między życiem zawodowym a prywatnym. Umiejętności te pozwalają nam bardziej cieszyć się pracą, pomagając zachować koncentrację, motywację i odnosić sukcesy zawodowe.

Dobrostan społeczny

Dobrostan społeczny obejmuje wszystkie otaczające Cię społeczności. Jakość Twoich relacji z rodziną, bliskimi, współpracownikami czy lokalną społecznością ma niezwykle istotny wpływ na Twój komfort psychiczny i satysfakcję z życia.

Dobrostan społeczny to umiejętność komunikowania się, rozwijania relacji z innymi i utrzymywania sieci wsparcia, która pomaga nam przezwyciężyć samotność. To zdolność do aktywnego uczestnictwa w społeczności, kulturze i środowisku.

Aby rozwijać dobrostan społeczny, musimy rozwijać umiejętności, takie jak wdzięczność, życzliwość i komunikacja. Kiedy rozwiniemy nasz dobrostan społeczny, poczujemy się silniej związani z innymi.

Musimy nauczyć się wspierać środowisko, które nas otacza, budować silniejsze społeczności lokalne i pielęgnować kulturę współczucia, uczciwości i życzliwości. Kiedy dbamy o dobrobyt społeczny, czujemy się częścią czegoś większego niż tylko my sami i żyjemy szczęśliwie.

Pamiętaj, że zbudowanie nowego zestawu umiejętności związanych z dobrostanem wymaga czasu i wysiłku. Ważne jest, aby podejść do celów realistycznie. Nierealistyczne oczekiwania mogą doprowadzić do poddania się przed osiągnięciem zamierzonych celów. Każdego dnia podejmuj małe kroki, które z czasem doprowadzą do znacznych ulepszeń.

Nastaw się na długofalową pracę – im dłużej pracujesz nad wzmocnieniem dobrostanu, tym łatwiej będzie Ci stać się odpornym/-ą, a im większa motywacja do rozwijania umiejętności dobrego samopoczucia, tym większy wpływ na Twój dobrostan.

Umów się na demo

Wypełnij formularz i przekonaj się, ile możliwości daje Mindgram

Media o Mindgram:

Strona wykorzystuje pliki cookies. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia, z którego korzystasz. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zmienić ustawienia przeglądarki tak, aby zablokować zapisywanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz w Polityce prywatności.