Mindgram pozyskuje 8 milionów złotych na pomoc psychologiczną dla pracowników!

 Czytaj więcej

Zaufali nam:

Mindgram
Mindgram
Mindgram
Mindgram
Mindgram
Mindgram
Mindgram
Mindgram

Czy wiesz, że:

Mindgram

7 na 10

pracowników uważa, że ich pracodawca powinien wprowadzić benefity związane z kondycją psychiczną [1]


1. Raport Przyszłość wellbeingu i benefitów pracowniczych, Activy, 2020

Mindgram

1 na 6

pracowników zmaga się z lękiem, depresją lub stresem [2]


2. Raport How to support staff who are experiencing a mental health problem, Mind

Mindgram

87%

pracowników sięga po środki uspokajające, aby radzić sobie ze stresem i niepokojem [3]


3. Raport Stresodporni, Human Power, 2020

Mindgram

85%

pracowników twierdzi, że ich słaba kondycja psychiczna powoduje problemy ze snem, obniża poziom szczęścia i osłabia relacje rodzinne [4]


4. Raport As Uncertainty Remains, Anxiety and Stress Reach a Tipping Point at Work, Oracle, 2020


1. Raport Przyszłość wellbeingu i benefitów pracowniczych, Activy, 2020

2. Raport How to support staff who are experiencing a mental health problem, Mind

3. Raport Stresodporni, Human Power, 2020

4. Raport As Uncertainty Remains, Anxiety and Stress Reach a Tipping Point at Work, Oracle, 2020

Jaki wpływ na Twoich pracowników mają problemy psychologiczne?

Jaki jest zwrot z inwestycji w opiekę mentalną dla Twojego zespołu?

Jakich benefitów pracowniczych oczekują Polacy w czasie pandemii?

Jaki wpływ na Twoich pracowników mają problemy psychologiczne?

Jaki jest zwrot z inwestycji w opiekę mentalną dla Twojego zespołu?

Jakich benefitów pracowniczych oczekują Polacy w czasie pandemii?

Blog

piątek, 30 lipca 2021

Aktualny stan psychiczny Polaków

Z różnych badań wynika, że ok. 40% ludzi czuje się gorzej niż przed pandemią. Skarżą się na doświadczanie dyskomfortu podczas izolacji, na obniżenie nastroju, niepokój, lęk, które towarzyszą im przez cały czas, na ataki paniki i nie radzenie sobie z gniewem. Przyznają się do zaburzeń snu, nadużywania alkoholu lub pornografii.

Wzrosła liczba pacjentów w gabinetach psychiatrów i psychoterapeutów. Depresje, zaburzenia lękowe i adaptacyjne to dziś powszechny problem. Wzrosła przemoc domowa, liczba samobójstw i osób uzależnionych. Mówi się, że to skutki pandemii. Ale czy na pewno tylko pandemii? Co jeszcze złożyło się na ten stan zdrowia psychicznego Polaków?

– Wszystko przez pandemię? Ja się z tym nie zgadzam – mówi Renata Pająkowska-Rożen, psychoterapeutka. – Moim zdaniem pogorszenie kondycji psychicznej Polaków to skutek tego, że większość z nas nie zastanawiała się nad swoim życiem wewnętrznym przed wybuchem pandemii.

Nikt nie pytał nas o to: „jak się masz?”, a nawet my sami siebie o to nie pytaliśmy. „Jak ja się czuję”?

– Ja zaczynam od tego pytania każdą sesje i widzę, że ludzie mają kłopot z odpowiedzią. A zadaję im to pytanie za każdym razem, po to by modelować takie zachowanie, by przyzwyczaili się myśleć o tym, jak się czują – mówi Pająkowska-Rożen.

Do czasu pandemii wielu ludzi uciekało od niepozałatwianych spraw z – samym sobą, a także z partnerami, rodziną, przyjaciółmi, dziećmi. Byliśmy wciąż czymś zajęci i nie spędzaliśmy z bliskimi zbyt wiele czasu. Nawet wolne dni szczelnie planowaliśmy: co, gdzie, kiedy i jak? Byle nie mieć czasu na autorefleksję.

Pandemia spowodowała, że ta strategia stała się niemożliwa, a więc konflikty wewnętrzne i problemy w relacjach wyszły na powierzchnię. co już było ogromnym obciążeniem. Tymczasem do niego dołączyły sytuacje pandemiczne, same w sobie emocjonalnie trudne, jak: izolacja, niepewność co do tego, co będzie, zmiany w pracy, zmniejszenie dochodów, a potem choroba czy nawet śmierć bliskich.

– Mam pacjentów, którzy przy tym całym obciążeniu nie unieśli już straty ojca czy brata, z którymi przez dziesięć lat nie wyjaśnili jakiejś ważnej sprawy, czy po prostu nie mieli czasu porozmawiać – mówi Pająkowska-Rożen. – A nie mogli się z nimi nawet pożegnać, bo szpitale pozamykane…

Pandemia zwraca nam uwagę na to, że nie możemy zostawiać niezałatwionych spraw, niedomówień, odkładać konfliktów wewnętrznych i tych z ludźmi na później. A wielu z nas nie stara się dokańczać, domykać spraw z przeszłości. Tymczasem bez tego nosimy je jak niepotrzebny bagaż. A wtedy każdy dodatkowy stres (ciężar psychiczny) może się okazać ponad nasze siły.

Czego nam potrzeba?

Większość ludzi, którzy teraz mają kłopoty ze zdrowiem psychicznym, nie zajmowało się swoimi emocjami, nie miało z nimi kontaktu, nie wiedziało co czują i dlaczego? Nie interesowali się także dobrostanem partnera czy dzieci, dbali tylko o stronę materialną życia – racjonalizując to brakiem czasu i koniecznościami bytowymi.

– A więc nie zdobyli podstawowej wiedzy o sobie o swoich emocjach i o emocjach bliskich im ludzi. Dlatego kiedy wzrosło obciążenie stresem wywołane pandemią, przestali sobie radzić – mówi Pająkowska-Rożen. – Nie wiedzą, co się z nimi dzieje: skąd te ataki paniki, rozpacz, albo wściekłość.

No i teraz muszą szukać pomocy na cito! Tymczasem terminy wizyt u psychoterapeutów czy psychiatrów bywają naprawdę odległe. Bo liczba potrzebujących pomocy z tego właśnie powodu, że do tej pory lekceważyliśmy nasze emocje, wzrosła.

Jaka pomoc jest tym ludziom potrzebna? Niektórzy potrzebują terapii długoterminowej, bo konieczne jest sięgnięcie do dzieciństwa, aby im pomóc rozwiązać jakiś dawny konflikt wewnętrzny, rozmontować emocjonalny schemat (skrypt) postępowania lub myślenia wyniesiony z domu rodzinnego czy pokonać bardzo starą traumę. Ale przychodzą także tacy, którzy nie mają podstawowej wiedzy na temat życie emocjonalnego, nie dają sobie prawa do przeżywania wielu uczuć, uciekają przed nimi, nie umieją ich nazwać, a co dopiero zdrowo wyrazić i przeżyć. Dlatego nie radzą sobie z nimi.

Pandemia pokazała nam, że potrzebna jest nam wiedza o tym, czym są emocje, potrzebna jest nam umiejętność ich rozpoznawania i nazywania oraz znajomość sposobów na ich zdrowe przeżywanie i wyrażanie.

– Ci, którzy do tej pory odcinali się od uczuć, zaprzeczali ich znaczeniu, wszystko w swoim życiu starali się opierać na racjonalnym umyśle i sile woli, przychodzą teraz do psychoterapeuty i mówią: „proszę mi powiedzieć, co się ze mną dzieje? Codziennie ćwiczę, biegam, jestem na diecie, a więc dlaczego tak mi źle?” – mówi Pająkowska-Rożen. – Wyjaśniam im wówczas, że to nie wszystko, czego człowiek potrzebuje dla swojego dobrostanu psychicznego. Terapia jest wtedy rodzajem psychoedukacji dostosowanej do konkretnej sytuacji.

Psychoedukacja:

Dla zdrowia psychicznego jest nam potrzebne:

– systematyczne bycie w kontakcie ze sobą,
– umiejętność nazywania emocji,
– umiejętność zdrowego wyrażania emocji.

– To zaskakujące, ale ludzie nie wierzą, że są istotami psychosomatycznymi – mówi Pająkowska-Rożen. – A więc, że nasze ciało i emocje są połączone. Nie jesteśmy tylko mózgiem i kompetencjami zawodowymi. Jesteśmy tym, co wydarzyło się w przeszłości i tym, jak czujemy się teraz.

– Jestem tym, co zjadłam.
– Jestem tym, o czym myślałam.
– Jestem tym, ile kroków dziś zrobiłam.

– Ludzie nie wiedzą, że o zdrowie psychiczne trzeba dbać cały czas, codziennie – dodaje Pająkowska-Rożen. – Przychodzą więc do mnie liderzy i mówią: „Proszę pani, ja o swoje zdrowie psychiczne zadbałem, byłem na terapii przez trzy lata, wszystko przerobiłem, jestem silną osobą. No więc, co się teraz ze mną dzieje, że wylądowałem u psychiatry i dostałem leki?!”.

Wyjaśniam im wtedy, że z dbaniem o kondycję psychiczną, jest tak samo, jak z dbaniem o kondycję fizyczną. Trzeba codziennie poświęcać jej czas. Najwięcej w weekendy. Dlatego dobrze, jeśli psychiatra powie im: „proszę iść także do psychoterapeuty”, a nie poprzestanie na farmakoterapii. A to z wielu powodów o których już pisaliśmy, jak np. świadomość własnych uczuć, którą mogą zyskać właśnie na sesjach.

Ale też dlatego, że część z tych emocji, których doświadczamy dzisiaj, wcale nie musi być związana z tą konkretną sytuacją. Często jest tak, że w tej konkretnej sytuacji uruchamiają się w nas emocje z przeszłości i one nas dosłownie zalewają. Tracimy wówczas racjonalny ogląd rzeczywistości, ogromnie cierpimy, ale też ranimy innych.

W takiej sytuacji konieczna jest psychoterapia po to, byśmy mogli zobaczyć, co to za emocje, z jakim traumatycznym wydarzeniem są związane? Cofając się do tamtego czasu i sytuacji, możemy je pozbawić siły niszczącej nasze dzisiejsze życie.

ABC zdrowia psychicznego:

Doświadczaj emocji, bądź z nimi, spróbuj nazwać. Jeśli odkryjesz, że jesteś smutna, to pobądź w tym smutku. Nie uciekaj przed nim. Nie włączaj romantycznej komedii i nie sięgaj po lody i Prosecco. Najpierw pomyśl przez chwilę: dlaczego jestem smutna? Z jakiego powodu? Warto się dowiedzieć. To jedyny sposób, aby sięgnąć do źródła problemu.

Droga na skróty

Alkohol, pigułka, lody, seks? Poczujesz się lepiej, ale nie rozwiążesz problemu. Możesz nawet mieć ich więcej. Kiedy wpadniesz w uzależnienie, coraz częściej regulując emocje alkoholem, lekami, lodami czy narkotykami albo seksem. A uzależnienie to nie tylko konieczność wypicia czy zażycia takiej lub innej substancji czy zrobienia tego czy tamtego, to wraz z rozwojem nałogu obsesyjne myśli, lęki, rozpacz, pustka i samotność. Lekarstwo staje się gorsze od choroby. A więc szukajmy innego sposobu na nasze smutki czy lęki. Zdrowego sposobu.

To że się odetniemy od smutku, nie sprawi, że on zniknie. Zachowujemy się wtedy jak małe dziecko, które zakrywa oczy i myśli, że jak ono nikogo nie widzi, to też nikt nie widzi jego – mówi Pająkowska-Rożen.

No ale my je nadal widzimy! Tak samo, nie pozbędziemy się rozpaczy, lęku czy złości, zamykając na nie oczy. Osiągniemy wtedy efekt kumulacji, który może się zakończyć eksplozją. Nie będziemy już w stanie kontrolować zgromadzonych emocji i możemy stać się agresywni, wpaść w depresję albo nawet porwać się na próbę samobójczą.

Liderzy w połowie za linią

Badacze zwrócili uwagę, że zwłaszcza liderzy są w słabej kondycji psychicznej, przyznają, że mają kłopot z panowaniem nad emocjami (46%). Co piąty myśli o zmianie pracy z powodu przeciążenia. 50% ma problemy ze snem. A jednocześnie także połowa nie stosuje żadnych technik radzenia sobie ze stresem (za: Human Power).

– Żadnych technik? No to co oni z tym stresem robią? – zastanawia się Renata Pająkowska-Rożen. – Często idą na skróty, sięgając po używki albo leki. Może się wydawać, że stosowanie używek jest najgorszym wyborem, ale także pójście do lekarza internisty, który zapisze lek na emocje, a my na tym poprzestaniemy, to także nie jest rozwiązanie. Aby je znaleźć, trzeba odkryć przyczynę złego samopoczucia.
– Stan zdrowia Polaków dziś jest dla mnie dowodem, że nie umiemy sobie radzić w sytuacjach stresowych – mówi Pająkowska-Rożen.

Psychoedukacja:

Dbanie o siebie, radzenie sobie ze stresem:

– ćwiczenia oddechowe,
– medytacja.

Czyli wystarczy usiąść w ciszy i posiedzieć spokojnie przez 10 min. Zamknąć oczy i pooddychać głęboko. Nie trzeba być mistrzem Zen, aby korzystać z tej metody. Warto robić to kilka razy dziennie.

Kiedy iść do psychiatry?

Kiedy następuje pogorszenie stanu emocjonalnego, pojawiają się przewlekłe problemy ze snem, z jedzeniem, kiedy wpadamy w ataki paniki, nie mamy siły wstać z łóżka, leżymy w nim całymi dniami. No i wtedy gdy kompletnie przestaje nas interesować coś, co było naszą pasją!
– Ważne, aby osoba, która doświadcza takich stanów, skontaktowała się z lekarzem, bo wtedy trzeba zrobić podstawowe badania – mówi Renata Pająkowska-Rożen. – Najczęściej zaburzenia emocjonalne są sprzężone z chorobami układu wegetatywnego i autoimmunologicznego, dlatego trzeba leczyć się holistycznie, czyli i ciało, i psychikę.

Dlaczego leki to za mało?

Jeśli straciłaś pracę i nie masz na życie, a ta sytuacja cię przeraża, leki mogą pomóc ci znaleźć w sobie odwagę, żeby poszukać pracy. Jeśli masz obniżony nastrój, lub depresję, to kiedy weźmiesz leki, nastrój ci się poprawi. Ale farmakoterapia odcina od źródła tego, dlaczego się źle czujesz. Tymczasem odpowiedź na pytanie dlaczego to droga do odzyskania dobrostanu.

A więc ważne pytanie, które zada ci psychoterapeuta, brzmi: „czy masz depresję tylko dlatego, że cię zwolniono z pracy? Czy może dlatego, że źle cię potraktowano? A może masz tę depresję, bo zwolniono cię z pracy, nie patrząc na twoją sytuację i nie patrząc na to, jak dużo wkładasz w nią energii i zaangażowania?”.

– A jeśli chodzi właśnie o to, jak cię potraktowano, to wtedy warto wrócić do takiego czasu i miejsca, w którym czułaś się podobnie potraktowana? Często jest tymczasem dzieciństwo i to, jak postępowali wobec nas rodzice. Może nie czułaś się dla nich ważna? Może nie brali pod uwagę tego, jak się starasz? – mówi Pająkowska-Rożen.

– Takie nadal wpływające na nas emocje z przeszłości warto załatwić na psychoterapii. Leki mogą dać na nią przestrzeń. Sprawić, że się nie będziesz bała dotknąć trudnych i bolesnych spraw. Zwłaszcza, że zrobisz to bezpiecznie w gabinecie psychoterapeuty, gdy poczujesz, że jest między wami zaufanie.

Psychoterapia może też pomóc nabrać nowej rutyny, jeśli chodzi o myślenie, postępowanie wobec swoich emocji, styl życia, itp.

Dam sobie radę

„Nie mam czasu na psychoterapię. Muszę pracować”. „Trzeba się wziąć w garść, a nie grzebać wciąż w przeszłości” – tak mówi jedna grupa ludzi. Oni na psychoterapię nie pójdą, dopóki ich system obronny odcinania się od emocji działa. Oni emocjami się nie zajmą, dopóki emocje nie zajmą się nimi, np. poprzez ataki paniki, złości czy depresję.

Ale są też ludzie, którzy zalewani są emocjami i na to sobie pozwalają. A co najistotniejsze oni także nic z tymi emocjami nie robią. Wydawać by się mogło, że wciąż zastanawiają się nad tym, jak się czują, pozwalają sobie na mówienie o tym, a nawet na płacz i rozpacz czy złość! Ale to tylko pozornie zdrowe podejście. To, że ulegają emocjom, nie jest dobrą strategią ani dla nich, ani dla ich bliskich.

Zdrowy, świadomy siebie człowiek wie, co czuje, potrafi emocje nazwać, doświadczyć ich, a też przeżyć i wyrazić, nie raniąc innych ani nie ulegając im ślepo. A więc potrafi powiedzieć: „wydałeś duże sumy, bez konsultacji ze mną. Czuję złość i niepokój z tego powodu, dla mnie ważne jest to, abyśmy razem planowali takie znaczące wydatki, to mi daje poczucie bezpieczeństwa, proszę, abyś następnym razem ustalał to ze mną”.

Mówi o tym co się wydarzyło i co z tego powodu czuje, mówi też o swoich oczekiwaniach. Jasno i spokojnie. Trzyma się faktów i swoich uczuć, ale im nie ulega, krzycząc, płacząc czy obrażając partnera. Zostawia sobie i drugiemu człowiekowi przestrzeń na własne doświadczanie tej sytuacji.

Pacjent covidowy

– Jesienią ubiegłego roku zgłosił się do mnie czterdziestokilkulatek, bo jak powiedział, dwukrotnie stracił pracę, ale wtedy sobie sam poradził, spadł na cztery łapy. Jednak teraz, kiedy pojawiła się pandemia (zamknięcie, izolacja, itp.) wpadł w panikę, że jeśli to się znów stanie, trzeci raz straci pracę, to sam sobie z tym nie da rady. Może się załamać – mówi Pająkowska-Rożen. – Zaczął nawet mieć konkretne lęki, a nawet ataki paniki. Poszedł więc do psychiatry, który polecił mu także psychoterapię.

No i po ponad pół roku pracy na terapii powiedział: – Ja się nawet cieszę, że ta pandemia się pojawiła, bo ja poszedłem do psychiatry, jestem na psychoterapii i tak dużo wiem teraz o sobie, że jakbym miał jakieś problemy, to już będę wiedział, co robić. Do tej pory nie rozumiałem, co się ze mną działo, kiedy miałem jakieś trudności, a teraz już wiem…

Ten mężczyzna odkrył podczas psychoterapii swoje zasoby, tzw. miękkie kompetencje, o których wiedział, że je ma – był liderem i bywał na różnych szkoleniach – ale tych swoich umiejętności nie doceniał. Ba! Nie doceniał siebie. Mówił: – Co z tego, że ja słucham swoich pracowników? Co z tego, że mam wobec nich empatię? Co z tego, że wiem, co dzieje się w zespole?

Dlaczego to było nieważne? Czemu mimo wysokich kompetencji i dużych zasobów miał taki lęk przed utratą pracy? Podczas terapii konieczne okazało się wrócenie do dzieciństwa i zobaczenie, jakie przekonania na temat życia i siebie wyniósł z rodzinnego domu i czy to nie przeszkadza mu w życiu pełnią swoich możliwości i chęci?

Rodzice nauczyli go, że: „my to się nie wychylamy, my nic nie robimy, bo to inni wyjeżdżają za granicę, inni mają sukces, my tylko do pracy i z powrotem. Żeby się nie wyróżniać”.

A więc on robił karierę w różnych firmach, ale bez przekonania, bo zawsze go ta matryca rodzinna hamowała, żeby się jednak nie wspiąć zbyt wysoko, nie rzucać za bardzo w oczy. Teraz jest bardziej stabilny emocjonalnie, bo wie kim jest i jakie ma zasoby oraz możliwości. Cóż, dzięki… pandemii.

BADANIA

42% badanych w lutym 2021 roku przyznało, że czuje się gorzej niż przed pandemią. Ludzie skarżyli się na doświadczenie dyskomfortu podczas izolacji, na obniżenie nastroju, niepokój (36%) czy lęk (37%), które towarzyszyły im przez cały czas. Przyznawali się także do: zaburzeń snu (48%), (za Puls medycyny, luty 2021). Z innych badań wynika, że aż 80% badanych w okresie pandemicznym doświadczyło lęku. 40% stwierdziło, że czuje się psychicznie gorzej niż przed pandemią.

Renata Pająkowska-Rożen – kulturoznawca, psycholog, psychoterapeuta.
Specjalizuje się w terapii depresji i stanów zaburzeń nastroju, w zaburzeniach lękowych, sytuacjach mobbingu i wypalenia zawodowego. Zajmuje się szerokim spektrum problemów występujących w życiu osobistym oraz zawodowym, zwłaszcza pracowników korporacji. Pracuje z osobami LGBT. W pracy terapeutycznej skupia się na oswajaniu procesu zmiany.

piątek, 23 lipca 2021

Zdrowie psychiczne mężczyzny w miejscu pracy. Dlaczego mężczyźni boją się o tym mówić?

Choć postrzeganie ról płciowych przechodzi dzisiaj rewolucję, a określenie macho powoli odchodzi do lamusa, to jednak wokół kobiecości i męskości wciąż krąży wiele mitów i stereotypów. Jednym z nich, bodajże najpopularniejszym, jest ten, że „chłopaki nie płaczą”.

Zdanie to jak mantra wybrzmiewa w uszach wielu mężczyzn, a za nim prosty przekaz: mężczyźnie nie wolno okazywać swoich uczuć, mężczyzna musi być twardy i potrafić przyjąć ciosy z godnością. Kiedy emocje wymykają mu się spod kontroli, oznacza to, że automatycznie postrzega się go jako niemęskiego, niezaradnego, a wręcz słabeusza. Mężczyźni od dziecka przyznając się do lęku, smutku, słabości czy wrażliwości narażają się na ostracyzm i szyderstwo. Chłopcy będący bardziej wrażliwymi borykają się z pouczeniami i zachętami do postawy bardziej „męskiej”, czyli skamieniałej.

Skamieniały mężczyzna to mężczyzna, który już jako mały brzdąc uczony był, że okazywanie słabości jest aktem zarezerwowanym dla kobiet, niewłaściwym i żałosnym. Postawę taką przekazują synowi tradycyjni rodzice, głównie ojcowie. Czasem w formie dawania rad i lekcji, ale zwykle własną, podobnie niewzruszoną postawą. Młodzi chłopcy uczą się własnej męskości przeważnie poprzez naśladowanie postaw swoich ojców i obserwowanie, jak matka reaguje na męskość swojego męża. Dlatego delikatny i subtelny ojciec będący obiektem drwin swojej silnej żony w chłopcu wzbudzać może raczej niepewność i niechęć do identyfikacji z tak osłabionym obiektem.

W pułapce męskich emocji

Jedyną emocją, która w macho-świecie „uchodzi”, jest złość. Złość, jako że należy do uczuć silnie pobudzających, energetycznych, będących nierzadko motorem do działania, jest społecznie akceptowana i rozumiana jako przejaw męskości. Można rzec, że złość jest męska, bo choć to uczucie niebezpieczne, to jednak dopuszczalne do przeżywania przez mężczyzn, nie będące obiektem żartów czy powodem do zdewaluowania czyjejś męskości. Dlatego mężczyźni, odczuwając w sobie przykre napięcia różnego pochodzenia, manifestują je zwykle złością, nawet jeśli rozbrzmiewają w nich uczucia kompletnie innego rodzaju, jak smutek czy lęk.

Smutek i lęk to emocje, które spotykają tak samo kobiety, jak i mężczyzn, nierzadko w natężeniu, które rujnuje ich zdrowie psychiczne. Według badań jednak zdecydowana większość osób, które popełnia samobójstwo na skutek depresji i bólu egzystencjalnego, to mężczyźni.

Dzieje się tak dlatego, że mężczyźni swoje cierpienie przeżywają wewnętrznie, po cichu i w osamotnieniu. Są skorzy, by zaszywać się w jaskiniach, albo całkowicie odcinać od cierpienia. Stąd wśród mężczyzn jest znacznie więcej osób uzależnionych – uzależnienia bowiem pozwalają na całkowite odcięcie się od swoich osobistych wrażeń, których mężczyzna nie potrafi w sobie pomieścić, no bo nikt go nigdy tego nie nauczył.

W socjalizacji dziewczynek dużą rolę odgrywa zachęta do dzielenia się. Dziewczynki uczone są, by się dzielić, wspierać, przytulać, by okazywać sobie czułość. Ich delikatność i wrażliwość spotyka się z uważnością innych dorosłych i dzieci. Wrażliwa dziewczynka raczej nie jest wykpiwana, a wspierana. Wśród tradycyjnie wychowujących dorosłych zwykle jest zgoda na miękkie uczucia u dziewcząt i brak zgody na manifestację przez nie złości.

Zupełnie odwrotnie niż u chłopców. Takie przekazy dudnią chłopcom i dziewczynkom w głowach przez lata, co jak można zauważyć, nawet dzisiaj sprowadza się do tego, że kobiety pozwalają na forsowanie swoich granic (bo czują, że nie wolno im się zdenerwować), a mężczyźni zamieniają się w skamieniałych, okazując uczucia raczej szczątkowo.

Mężczyzna kontra terapia

Pracownik, będący mężczyzną wychowanym w stereotypowym środowisku, ze wszystkich sił będzie starał się wykonywać powierzone mu zadania i negować w sobie „słabości”, jak smutek, przygnębienie, panikę, czy nawet fizyczne zmęczenie. Bez względu na wykonywany zawód w pracy nie będzie wyobrażał sobie, by przyjąć i zaakceptować cały arsenał uczuć, jakie wywołuje robienie kariery. Do utraty tchu będzie wypierać z siebie miękkie uczucia, a kiedy przestaje to być możliwe, może sięgać po używki, czy podejmować zachowania ryzykowne, żeby wprowadzić się w stan odrętwienia, a tym samym odizolowania od przykrości.

Poprosić o pomoc i wsparcie? Mimo że w dzisiejszych czasach dostęp do różnorakich form terapii jest nieograniczony, wciąż przytłaczającą większością osób korzystającą z fachowej pomocy są kobiety. Mężczyźni dużo rzadziej zgłaszają się po poradę, mając poczucie, że powinni sami radzić sobie z problemami i że oni sami wiedzą najlepiej, jak sobie pomóc.

Skamieniała postawa, pełna obojętności to zwykle tylko reakcja upozorowana służąca temu, by nie dać po sobie poznać zranienia i skrzywdzenia. Doświadczanie tych uczuć bowiem oraz konfrontowanie się z nimi wprowadza mężczyznę w poczucie wstydu i upokorzenia. A wstyd jest emocją nieznośną dla większości mężczyzn. Do tego stopnia nieakceptowalną, że czasem niemalże niemożliwe wydaje się przełamanie go i wyciągnięcie ręki po wsparcie.

Co można realnie zrobić?

Pracodawcy i przełożeni mają na szczęście szeroki wachlarz możliwości wspierania mężczyzn dotkniętych kryzysami psychicznymi. Istotna wydaje się być tu psychoedukacja dotycząca tematów zdrowia psychicznego, takich jak pracoholizm, wypalenie zawodowe, depresja, zaburzenia lękowe, OCD.

Webinary i spotkania ze specjalistami to jednak za mało. Kluczowa jest z pewnością włączająca postawa, nienegująca męskiej perspektywy w omawianiu problemów zdrowia psychicznego. Na przykład kiedy odbywa się warsztat w pracy dotyczący depresji, powinno się akcentować jej specyficzne, męskie oblicze. Podobnie mówiąc np. o wysokiej wrażliwości czy prokrastynacji.

Normalizowanie tematu męskiego zdrowia psychicznego i nadawanie mu wartości jest zbawienną praktyką, niezbędną, by mężczyźni poczuli w sobie otwartość do sięgnięcia po fachową pomoc. To ważne, by przekazywać pracownikom wszystkich szczebli, że mają prawo do swoich uczuć i swoich reakcji, czyli mają prawo nie mieć siły, być wypalonymi, nie mieć dobrego nastroju, być przytłoczonymi, martwić się, że te uczucia są naturalne, normalne i można sobie z nimi skutecznie radzić.

Badania wskazują, że mężczyźni w przeciwieństwie do kobiet dobrze reagują na wskazywanie im, „jak radzą sobie inni”. Ten typ narracji warto zatem stosować, wdrażając tematy psychoedukacyjne dedykowane mężczyznom.

wtorek, 20 lipca 2021

Czym jest dobrostan psychiczny?

Dobrostanu szuka każdy, ale też dla każdego z nas ma on różne znaczenie. Ogólny dobrostan to zdrowie, szczęście, dobrobyt, komfort psychiczny, satysfakcja z życia, umiejętność radzenia sobie z emocjami, poczucie sensu, celu czy więzi społecznej. Aby zbudować całościowy dobrostan, wszystkie jego części muszą poprawnie funkcjonować.

Pomyśl o tym w taki sposób: wyobraź sobie, że jesteś w samochodzie. Twój silnik działa świetnie i skrzynia biegów też działa całkiem nieźle, ale masz problem z hamulcami. Nie ma znaczenia, jak dobrze działa silnik; bez hamulców nie będziesz w stanie w pełni korzystać z samochodu.

Tak samo jest z dobrostanem: jeśli odżywiasz się zdrowo, masz świetne kontakty z rodziną i przyjaciółmi, ale nie potrafisz radzić sobie ze stresem w pracy, poziom Twojego ogólnego dobrostanu zostanie zachwiany, a problemy w pracy wpłyną na pozostałe aspekty Twojego życia.

Aktywność fizyczna, odżywianie i zdrowy tryb życia to tematy, o których mówi się od zawsze. Większość z nas wie, jak dbać o zdrowie, czego unikać, a jakie nawyki wdrażać. Przez wiele lat zdrowie psychiczne schodziło na drugi plan, nie traktowaliśmy go jako wystarczająco ważnego zagadnienia, o którym warto mówić głośno i wprost. Najwyższy czas, żeby zdrowie psychiczne przestało być tematem tabu.

Dobrostan psychiczny to nie tylko brak choroby. To przede wszystkim stan, w którym każdy w pełni wykorzystuje swój potencjał, potrafi radzić sobie ze stresem i z codziennymi wyzwaniami, czerpie satysfakcję z pracy i życia osobistego oraz dba o pozytywne relacje z innymi.

Dobrostan fizyczny

Dobrostan fizyczny to zdolność do poprawy funkcjonowania organizmu dzięki zdrowemu trybowi życia i regularnej aktywności. Zdrowie i kondycja fizyczna należą do fundamentów dobrostanu psychicznego. To równowaga w trosce o ciało i umysł poprzez regularne ćwiczenia, odpowiednią dietę czy dobry sen.

Do poprawy samopoczucia fizycznego jest nam potrzebna wiedza na temat zdrowej diety, odpowiednich ćwiczeń i rutyny, abyśmy mogli wdrażać skuteczne strategie w codziennym życiu. Kiedy poprawiamy nasz dobrostan fizyczny, nie tylko czujemy się lepiej, ale także poprawiamy nasze samopoczucie emocjonalne i zapobiegamy chorobom.

Dobrostan psychologiczny

Dobrostan psychologiczny to połączenie dobrego samopoczucia, zarządzania emocjami i efektywnego radzenia sobie z codziennymi wyzwaniami. To sposób, w jaki wykorzystujemy nasz potencjał, mocne strony i zasoby. To umiejętność praktykowania technik radzenia sobie ze stresem i relaksacji, bycia odpornym i generowania dobrych emocji.

Rozwijanie tego obszaru to przepis na dobre, satysfakcjonujące życie. Aby osiągnąć wysoki poziom dobrostanu psychologicznego, należy rozwijać umiejętności emocjonalne, np. pozytywne nastawienie, kontrolowanie emocji czy uważność. Są nam one potrzebne, aby radzić sobie w różnorodnych, trudnych sytuacjach, które napotykamy w naszym życiu. Dzięki nim będziemy mogli lepiej radzić sobie ze stresem i emocjami w obliczu wyzwań i szybciej godzić się z rozczarowaniami. A dzięki temu możemy bardziej cieszyć się życiem, być szczęśliwsi i skuteczniej realizować swoje cele.

Dobrostan psychiczny w pracy

Praca, obowiązki zawodowe, sposób, w jaki stawiasz sobie cele i je realizujesz, nastawienie, motywacja i relacje ze współpracownikami mają ogromny wpływ na Twój dobrostan. I odwrotnie – Twój dobrostan oddziałuje na to, jak pracujesz, jak radzisz sobie z wyzwaniami oraz wpływa na Twoją efektywność i produktywność. Z tego względu, że spędzamy dużo czasu w pracy, budowanie dobrego samopoczucia zawodowego ma duży wpływ na nasz ogólny dobrostan.

W pracy można być szczęśliwym, zaangażowanym i spełnionym. To zdolność do realizowania swoich zainteresowań, wartości i celu życiowego pomoże Ci odnaleźć sens i szczęście oraz wzbogacić zawodowo.

Aby dobrze czuć się w miejscu pracy, musimy budować umiejętności, które pomogą nam realizować to, co naprawdę jest dla nas ważne. Może to obejmować zarówno rozwijanie umiejętności zawodowych, które pomagają nam osiągać cele życiowe, jak i postępowanie zgodnie z naszymi wartościami i utrzymywanie równowagi między życiem zawodowym a prywatnym. Umiejętności te pozwalają nam bardziej cieszyć się pracą, pomagając zachować koncentrację, motywację i odnosić sukcesy zawodowe.

Dobrostan społeczny

Dobrostan społeczny obejmuje wszystkie otaczające Cię społeczności. Jakość Twoich relacji z rodziną, bliskimi, współpracownikami czy lokalną społecznością ma niezwykle istotny wpływ na Twój komfort psychiczny i satysfakcję z życia.

Dobrostan społeczny to umiejętność komunikowania się, rozwijania relacji z innymi i utrzymywania sieci wsparcia, która pomaga nam przezwyciężyć samotność. To zdolność do aktywnego uczestnictwa w społeczności, kulturze i środowisku.

Aby rozwijać dobrostan społeczny, musimy rozwijać umiejętności, takie jak wdzięczność, życzliwość i komunikacja. Kiedy rozwiniemy nasz dobrostan społeczny, poczujemy się silniej związani z innymi.

Musimy nauczyć się wspierać środowisko, które nas otacza, budować silniejsze społeczności lokalne i pielęgnować kulturę współczucia, uczciwości i życzliwości. Kiedy dbamy o dobrobyt społeczny, czujemy się częścią czegoś większego niż tylko my sami i żyjemy szczęśliwie.

Pamiętaj, że zbudowanie nowego zestawu umiejętności związanych z dobrostanem wymaga czasu i wysiłku. Ważne jest, aby podejść do celów realistycznie. Nierealistyczne oczekiwania mogą doprowadzić do poddania się przed osiągnięciem zamierzonych celów. Każdego dnia podejmuj małe kroki, które z czasem doprowadzą do znacznych ulepszeń.

Nastaw się na długofalową pracę – im dłużej pracujesz nad wzmocnieniem dobrostanu, tym łatwiej będzie Ci stać się odpornym(-ą), a im większa motywacja do rozwijania umiejętności dobrego samopoczucia, tym większy wpływ na Twój dobrostan.

Mindgram

to platforma, dzięki której możesz dbać o dobrostan psychiczny poprzez naukę zarządzania swoimi myślami i emocjami, wspierając ciało, czy rozwijając swój system wsparcia dzięki relacjom z ludźmi

doświadczeni psychologowie i psychoterapeuci

co miesiąc do wyboru kilkadziesiąt grupowych sesji rozwojowych na żywo

sprawdzone metody terapeutyczne

pełna dyskrecja i poufność danych

darmowy dostęp dla członków rodziny

personalizacja ścieżki rozwojowej lub terapeutycznej

opieka psychologiczna przez czat

Mindspace – nagrania audio

to szeroka gama warsztatów grupowych na żywo

Warsztaty Mindgram to zajęcia grupowe prowadzone na żywo przez najlepszych polskich specjalistów w dziedzinie psychologii, rozwoju osobistego oraz medycyny stylu życia, które dają Ci możliwość zdobycia nowych umiejętności. Podczas warsztatów wypracujesz praktyczne nawyki, które pomogą Ci rozwinąć techniki relaksacyjne, zadbać o dobry sen lub radzić sobie ze stresem.

Mindgram

to nieograniczony dostęp do platformy i opieki psychologicznej przez czat

Pracownik otrzymuje nieograniczony dostęp do platformy. Znajdziesz tutaj warsztaty grupowe oraz nagrania audio. Możesz również skorzystać z pomocy psychologicznej dostępnej przez czat.

Mindgram

to indywidualnie dobrany program samorozwoju lub psychoterapii

Programy terapeutyczne i samorozwoju zostały stworzone przez znanych polskich psychologów i ekspertów rozwoju osobistego.

Mindgram

MindgramUżytkownicy Mindgram otrzymują wsparcie w pokonywaniu trudności zarówno poprzez wsparcie terapeutów, jak i indywidualnie dobrane programy terapeutyczne do samodzielnego stosowania. To nie tylko pomoc psychologiczna dostępna 7 dni w tygodniu, ale przede wszystkim narzędzie, które towarzyszy w rozwoju swoich użytkowników. Polecam dla lepszego życia!

Małgorzata Ohme

Psycholog, dziennikarka oraz prezenterka telewizyjna
Mindgram

Zapraszamy do kontaktu

Wypełnij formularz i przekonaj się, ile możliwości daje Mindgram

    Strona wykorzystuje pliki cookies. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia, z którego korzystasz. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zmienić ustawienia przeglądarki tak, aby zablokować zapisywanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz w Polityce prywatności.