Mindgram pozyskuje 8 milionów złotych na pomoc psychologiczną dla pracowników!

 Czytaj więcej

poniedziałek, 29 marca 2021 r.

Czym są choroby psychosomatyczne?

Mindgram

Beata Pawłowicz

Przyczyna chorób psychosomatycznych tkwi w emocjach. Tych, których nie wyrażaliśmy (np. wściekłość na szefa), bo nie było wolno. Których sobie nie uświadamialiśmy (bo jak można bać się matki) lub od których dawno temu się odcięliśmy (np. bezsilność, wstyd).

Przykład: kamica nerkowa to kawałki nieujawnionego gniewu, nierozwiązane problemy z przeszłości. Można takie ujęcie wyśmiać, można się nim zainteresować. Motywacja wzrasta, gdy lekarz trzymający się wyłącznie konwencjonalnej medycyny, nie może pomóc nam lub komuś bliskiemu.

Korporacja medialna. Nowy projekt. Po trzech latach redukcja połowy zespołu. Odchodzę pierwsza – z anemią. Mój szef od kilku miesięcy leczy się na Hashimoto. Śmiejemy się, że ma rozwinięty aspekt kobiecy, bo wiadomo: na to zaburzenie tarczycy częściej chorują kobiety. Razem ze mną odchodzi koleżanka (33 lata). Po wyjściu ze szpitala – a trafiła tam z powodu nagłej utraty przytomności – ma dość pracy od świtu do nocy.

Kolega (26 lat) leczy się od kilku miesięcy na wysokie ciśnienie, więc skarży się też na kłopoty z potencją (leki na obniżenie ciśnienia obniżają je wszędzie). Został tam jeszcze, ale pracuje tyle, ile ma w umowie. Czeka, aż go zwolnią. Nie może się doczekać! Jak mówi: na szczęście nie wziął kredytu na mieszkanie!

Poznaję znanego psychoterapeutę, który wyjaśnia mi: „anemia, Hashimoto, ciśnienie? Zarobiliście się prawie na śmierć!”. Naprawdę? Przecież byłam tak dumna z plastikowej karty, dzięki której mogłam parkować obok prezesa!

Ciało i emocje

Miałam 24 lata, kiedy lekarz gastrolog w zwykłej, wrocławskiej przychodni, powiedział mi, żebym poszukała psychoterapeuty. Jeśli tego nie zrobię, jakiś inny lekarz (bo on na pewno nie!) zapisze mi leki chemiczne, potem zrobi operację, a to wszystko i tak nie rozwiąże mojego problemu. Wiele się wycierpię, ale lepiej nie poczuję.

Skąd ów mądry doktor to wiedział? Pierwsze badania dotyczące pracy układu pokarmowego i emocji przeprowadził w Chicago jeszcze przed II Wojną Światową jeden z twórców psychosomatycznej medycyny, węgierski lekarz i psychoanalityk, Franz Alexander. Dotyczyły właśnie wpływu czynników emocjonalnych w powstawaniu wrzodów żołądka i innych zaburzeń układu pokarmowego.

Były to pierwsze tego typu badania. Wykazały, że czynniki psychogenne przyczyniają się do chorób somatycznych, ale też, że są specyficzne dla określonych chorób.

Uzdrowiciele i lekarze

Choroba to efekt sposobu myślenia, napisała w latach 80. XX wieku Louise L. Hay w bestsellerowej książce: „Lecz swoje ciało. Psychiczne podłoża fizycznych dolegliwości i metafizyczne sposoby ich przezwyciężenia” (Wyd. Rebirthing). Hay twierdziła także, że jeśli zmienimy sposób myślenia, pokonamy nawet takie choroby, jak nowotwór.

Twierdziła tak na podstawie własnego doświadczenia. Zachorowała na raka pochwy, którego przyczynę psychologiczną odnalazła w traumie, jaką przeżyła, gdy była ofiarą gwałtu. Jeśli boimy się wznowienia choroby nowotworowej, popracujmy nad zmianą sposobu myślenia, pisze Hay. Zmieńmy ten, który wspomagał rozwój choroby. Czy to możliwe? Czy to ma jakiś sens?

Myśli kształtują to, jak postrzegamy świat i jak oceniamy siebie i swoje życie, a więc jakie przeżywamy emocje. Są ludzie, którzy niewiele mają, ale potrafią cieszyć się z pięknej pogody. Są i tacy, którzy wpadają w rozpacz, że mają tylko milion. No i odczuwają wiele trudnych emocji. Tymczasem większość schorzeń somatycznych, zdaniem Hay, wywołują właśnie krytycyzm, gniew, uraza, poczucie winy.

Na przykład:
– jeśli przez lata pozwalamy sobie krytykować siebie i innych, możemy zapaść na artretyzm.
– Gniew z kolei wywołuje stany zapalne, a te szereg chorób.
– Poczucie bycia skrzywdzonym może prowadzić do raka.
– Mięśniaki, cysty i inne kobiece dolegliwości to często efekt pielęgnowania urazy do partnera.

Co może nas uleczyć? Zdaniem Hay w wypadku cyst czy mięśniaków odrzucenie wzorców myślenia o sobie i o związku, które wspomogły lub nawet wywołały powstanie urazy, jak np.: „kobiety zawsze są nieszczęśliwe w małżeństwie”. Na wszelkie choroby Hay zaleca także afirmację (np. „W moim życiu tworzę tylko dobro”) i medytację. Żart?

Hay jest uzdrowicielką, łatwo więc wyśmiać jej idee. Wiele z tego, co głosi, potwierdzają jednak badania naukowe i praktyka lekarzy, patrzących na człowieka szerzej niż tylko jak na zbiór organów.

Nowy początek

Stłumione, podświadome pragnienia były dla Zygmunta Freuda, ojca psychoanalizy i wielkiej rewolucji w myśleniu o człowieku, powodem chorób psychicznych, ale także somatycznych. XX-wieczna medycyna uniwersytecka nie wzięła jednak pod uwagę idei powstającej właśnie psychoanalizy i poszła inną drogą, oddzielając nie tylko ciało i jego choroby od psychiki, ale nawet rozpatrując każdy z organów osobno.

To rozdrobnienie szło coraz dalej i dalej. Dziś na szczęście powstaje coraz więcej teorii, które jak psychosomatyka, czy Totalna Biologia, szukają źródła problemów w naszych przeżyciach, w sposobie reagowania, w środowisku rodzinnym i społecznym.

Jest też coraz więcej lekarzy i naukowców (biologów i fizyków) odważnie zabierających głos w sprawie skuteczności holistycznego podejścia do zdrowia i emocjonalnych źródłach wielu, zwłaszcza autoimmunologicznych chorób.

Czym są choroby autoimmunologiczne?

Układ odpornościowy atakuje własny organizm (np. reumatologiczne zapalenie stawów, czy stwardnienie rozsiane). Dla medycyny konwencjonalnej te choroby nie mają jasnej etiologii. Jeśli więc pacjent zapyta lekarza o przyczynę swojego cierpienia, usłyszy, że jest ona nieznana. Lekarz skupi się też na wygaszeniu objawów i nie zajmuje ich przyczynami.

Prawda jest też taka, że patrząc na pacjenta, jak na zbiór organów biologicznych, na które nie ma wpływu to, co ten człowiek przeżywa, jak żyje, co je, medyk nie ma szansy przyczyn jego autoagresywnej choroby odkryć. No ale to znaczy, że nie może też go skutecznie leczyć. Są jednak lekarze, którzy starają się bardziej.

Biopsychospołeczne podejście do chorób somatycznych proponuje dr Gabor Mate, lekarz medycyny, wykładowca i autor bestsellerowych książek, jak „Ciało i stres. Jak uniknąć fizycznych kosztów ukrytego stresu” (wyd. Świat Książki).

Hipoteza tego węgierskiego pochodzenia i mieszkającego w Kanadzie medyka oparta na długoletniej praktyce mówi, że biologii człowieka nie można odłączyć od środowiska psychologicznego i społecznego, w jakim ten człowiek żyje. Co więcej w jakim żył.

Przyczynę m.in. stwardnienia rozsianego czy astmy dr Mate odnajduje nie tylko w dziecięcych, a nawet prenatalnych trudnych doświadczeniach. A jeśli uznamy, że tak może być, to znaczy, że także praca nad tymi trudnymi emocjami podczas psychoterapii czy innej formy rozwoju samoświadomości jest drogą do odzyskania zdrowia.

Dlaczego korpo stres zabija

Kiedy jesteśmy w stresie, a w pracy bywamy cały czas, podnosi się poziom kortyzolu i adrenaliny, podnosi się także ciśnienie krwi, a układ nerwowy szaleje. Kortyzol i adrenalina produkowane przez nadnercza w sytuacji zagrożenia pozwalają nam przetrwać, dając szansę na ucieczkę lub walkę.

Ale długotrwałe ich wydzielanie osłabia system odpornościowy, pisze i mówi na swoich wykładach dr Gabor Mate. Dlatego długotrwały stres ma niedobre konsekwencje dla naszego zdrowia:
– choroby serca,
– osteoporoza,
– wrzody,
– depresja.

To niektóre tylko skutki długotrwałego stresu. Osłabiony układ odpornościowy sprawia, że organizm nie ma siły, by walczyć z komórkami nowotworowymi, które powstają w nim każdego dnia, pisze dr Gabor Mate.

Co może nam pomóc uniknąć choroby ciała? Jest wiele metod pracy nad stresem. Joga, medytacja, mindfulness, itp. Czasem wystarczy, że ktoś nas wysłucha, okaże zrozumienie, a reakcja stresowa ustępuje. Dlatego dobre i bliskie relacje z ludźmi bronią nas przed chorobami i pomagają je pokonać.

Badania przeprowadzone w Australii na kilkuset chorych na raka kobietach pokazały, że dziesięciokrotnie większe zagrożenie, że nowotwór okaże się złośliwy, miały te pacjentki, które odczuwały przez kilka miesięcy przed pojawianie się guza emocjonalne osamotnienie lub przeżyły jakiś emocjonalny wstrząs.

Totalna Biologia

Totalna Biologia głośna stała się za sprawą badań naukowych i dyskusji o chorobach genetycznych. Zgodnie z Totalną Biologią geny chorobotwórcze nie są wyrokiem, odpala je, czyli uaktywnia środowisko, a więc: toksyczne myślenie, nieujawnione i nieuświadomione emocje, odżywianie, skażenie środowiska, styl życia, itp. Geny nie są wyrokiem.

Według Totalnej Biologii przyczyną choroby jest zawsze „konflikt biologiczny”, aby jednak o nim mówić, musi być spełnione pięć warunków:

  1. zdarzenie musi wywołać silne emocje i głęboko nas zranić.
  2. Zdarzenie musi być nagłe – nie byliśmy na nie przygotowani.
  3. Zdarzenie jest dla nas nie do zaakceptowania.
  4. Zdarzenie to przeżywamy samotnie.
  5. Zdarzenie spowodowało sytuację, z której wyjścia nie widzimy.

Ciekawe? Na pewno rozszerza nasze spojrzenie na samego siebie. Pozwala okazać sobie więcej troski i zrozumienia.

Lekarze i psychika

– Ludzie pracujący w korpo chorują na stres – mówi lekarz med. Dorota Kalwajt. – W korpo generują go permanentny nadmiar obowiązków, presja czasu, nadmierne wymagania, rywalizacja, itp.

Stresem, który także obciąża organizm, jest żywienie. Je się w pośpiechu, nie patrząc na to: jak, z kim i co. Byle szybciej: bułka, jogurt, batonik – wszystko co narusza błonę jelit i ich prawidłową pracę. A gdy źle działają jelita, zostaje osłabiony układ odpornościowy.

Uszkodzone jelita przepuszczają cząstki białek, które dostają się do krwi, a tam są traktowane przez limfocyty T jako obce ciała i atakowane. Molekuły złożone z tych białek i limfocytów T zatykają naczynia krwionośne i powodują kolejne zamieszanie w systemie obronnym. Źle pracujące jelita to także złe odżywienie całego organizmu, a więc m.in. anemia.

Wielu ludzi powie: „basta!”, kiedy poczują, że presja, jaką przeżywają w pracy, jest ponad ich siły. Ale nie wszyscy. Co kieruje tymi, którzy dają się zajechać? Emocje! I nie zawsze ich własne. Jak to możliwe?

Mama w moim ciele

Joanna przyszła do gabinetu lek. med. Kalwajt całkiem wyczerpana. Skarżyła się na zaburzenia nastroju, brak sił i energii, bóle stawów, wypadanie włosów, infekcje, kłopoty z trawieniem, chorą śluzówkę żołądka.

Dostała skierowanie na badania, leki na anemię, itp. Ale to nie wszystko. Lek. med. Dorota Kalwajt testem mięśniowym (narzędzie neurokinezjologii) sprawdziła, że obszarem, który jest rzeczywistą przyczyną problemów pacjentki, są emocje. No dobrze i co dalej? Psychoterapia? Nie jest to jedyne wyjście.

– Jeśli u podłoża choroby somatycznej leży stres emocjonalny, to problem polega na tym, że na poziomie świadomym pacjent nie ma dostępu do tych emocji – mówi lek. med. Kalwajt. – Gdyby je odczuwał i jeszcze do tego wyraził w zdrowy sposób, jego ciało nie musiałoby ich wyrażać chorobą.

Jak więc te emocje poznać? W kinezjologii są metody, które mogą pomóc odkryć, jakie to emocje, ukryte na podświadomym i nieświadomym poziomie (pamięć ciała) są odpowiedzialne za cierpienie człowieka. W wypadku Joanny emocje, które były odpowiedzialne za jej stan zamykały się w: „braku wiary w siebie”, choć Joanna zajmowała wysokie stanowisko. Zarządzała ludźmi, zrobiła karierę. Skąd więc ten brak wiary?

Joanna przejęła ten program od swojej mamy, która mimo ambicji zrezygnowała z dalszej nauki z obawy, że nie pogodzi jej z byciem mamą. W ciele Joanny zapisała się „niewiara w siebie” jej matki i stres związany z tym przekonaniem determinował jej życie, zmuszając do tego, by wciąż sobie podnosić poprzeczkę. Mówiąc po ludzku, kobieta zamęczyła się, aby udowodnić sobie, że jest coś warta.

Niemożliwe? Czy nie robimy tego, czego oczekują od nas rodzice? „Idź na prawo, a nie na ASP”. To najprostszy z przykładów. Może więc realizujemy także inne wyniesione z relacji z nimi programy?

Neurokinezjologia, jak mówi lekarz med. Kalwajt, dostarcza narzędzi, które umożliwiają „wymazanie” bezpośrednio z ciała stresu związanego z daną emocją. Robi się to, oddziałując m.in. na punkty akupunkturowe, czyli związane z przepływem energii, a więc także informacji. Niemożliwe? Dlaczego nie?

Molekuły emocji

Wątroba to złość, a nerkom szkodzi lęk. Za to chore płuca mówią o miłosnym zawodzie… No bzdury! Czy na pewno? Emocje mają swoją biochemię, ogłosili niedawno badacze. Każdemu z uczuć odpowiadają konkretne substancje, tzw. molekuły emocji, którymi są neuropeptydy.

Co więcej odkryli oni, że na naszych narządach wewnętrznych, takich jak wątroba, nerki czy płuca, znajdują się receptory dla określonych neuropeptydów. To właśnie one zostają przez te organy przyciągnięte i wpływają na ich stan. Pisze o tym dr Candace B. Pert w książce „Molekuły emocji. Naukowe dowody na łączność ciała i duszy” (wyd. Studio Astropsychologii).

Badania stanowiące bazę tej publikacji przeprowadzono na Wydziale Fizjologii i Biofizyki w Centrum Medycznym Uniwersytetu Georgetown. Pokazały one, że występujące w ludzkim ciele związki chemiczne i ich receptory stanowią biologiczną podstawę świadomości i przejawiając się pod postacią naszych emocji, przekonań i oczekiwań.

Molekuły emocji wyjaśniają skuteczność liczącej ponad 5 tys. lat medycyny chińskiej. Ta droga ku zdrowiu zawsze zakładała holizm w podejściu do człowieka, jego ciała i ducha, ale też do jedności narządów wewnętrznych.

Hashimoto i wątroba

Hashimoto? Podłożem tej choroby bywa „nie kocham siebie, nie akceptuję siebie, obwiniam siebie za wszystko, zawsze jestem nie taka”, dlatego każdą złość i frustrację kieruje przeciwko sobie. To ujęcie wyjaśnia, dlaczego częściej na tę chorobę zapadają kobiety.

Decyduje wychowanie, które nakazuje im, że nie wolno się złościć. Hashimoto bywa cichą agresją skierowaną ku sobie. Trudno ją dostrzec, bo z wierzchu wszystko ładnie, pięknie. Kobieta ma czas na fitness, robi karierę i zawsze ma posprzątany dom. Ale pod spodem ukrywa przekonanie „jestem do niczego”. Afirmacja dla niej: „kocham i akceptuję siebie”.

Wierzyć, nie wierzyć? Zawsze warto pomyśleć o sobie z czułością i akceptacją. Poznać swoje emocje i nauczyć się wyrażać je w zdrowy sposób. To nam tylko pomoże.

Pozostałe wpisy

sobota, 12 czerwca 2021

Rynek pracy w pandemii. Sytuacja na rynku pracy

Mindgram

Beata Pawłowicz

środa, 9 czerwca 2021

Nowe osoby w Mindgram

Mindgram

Natalia
Kozdroń

wtorek, 1 czerwca 2021

Czym jest syndrom oszusta?

Mindgram

Natalia
Kozdroń

Zapraszamy do kontaktu

Wypełnij formularz i przekonaj się, ile możliwości daje Mindgram