piątek, 16 lipca

Coaching czy psychoterapia, co wybrać?

Mindgram

Beata Pawłowicz

Problemy w pracy? Zazwyczaj rozwiążemy je dzięki pomocy coacha. Bywa jednak, że nie obejdzie się bez pracy z psychoterapeutą. Kiedy szukać pomocy trenera biznesowego, a kiedy specjalisty od emocji? – wyjaśnia Iwona Firmany, coach i psychoterapeutka.

Wyobraź sobie dom. Schodzisz do piwnicy, przyglądasz się fundamentom. Zastanawiasz się nad systemem, jakim ten budynek został zbudowany. Potem przez okno patrzysz na otoczenie. A teraz pomyśl, że to ty jesteś tym domem. Podczas psychoterapii poznajesz siebie, tak jak poznaje się dom. A wtedy, jeśli jest taka potrzeba, możesz zacząć remont generalny.

Proces psychoterapii można opisać jako budowanie świadomości siebie – mówi Iwona Firmanty. – Kim jestem? Jaka jestem? Dlaczego właśnie tak reaguję na określone sytuacje? Co muszę o sobie wiedzieć, co zrozumieć, z czym się pożegnać, do czego przyznać, aby móc odczuwać i reagować na te sytuacje inaczej?

Jeszcze raz wyobraź sobie dom. Ale tym razem przyglądasz mu się z zewnątrz. Jaki jest? Co chciałabym z nim zrobić dziś? A co jutro? Proces coachingu właśnie na tym polega: patrzysz na to, co masz i co z tym chcesz zrobić i jak możesz to, co masz, najlepiej wykorzystać – wyjaśnia Iwona Firmanty. – Nie szykujesz się do remontu, myślisz tylko o odświeżeniu elewacji.

Kiedy problemem jest krytyka szefa

Kryteria oceny naszej pracy bywają subiektywne. Dlatego bywa, że pracownik przyjmuje uwagi szefa jako rodzaj mobbingu. Jeśli przyjdzie do coacha, to w takiej sytuacji sesja zacznie się od omówienia sytuacji. Rozmowy z klientem o tym, jak interpretuje to, co się dzieje między nim i szefem? Co może, chciałby z tym zrobić dziś, a co jutro? Jakie wnioski może wyciągnąć z tego, co usłyszał? Czy szef rozmawia z nim na bazie faktów, opinii, czy uczuć?

– Zadaję wtedy klientowi pytania otwarte – mówi Firmanty. – Jak rozumiesz swój proces emocjonalny, który powstał w sytuacji konfrontacji z krytyką swojej pracy? Jak chcesz zarządzić tą sytuacją? Potem wspólnie budujemy plan działania. Zazwyczaj ten plan powoduje, że ludzie są pewni siebie, przekonani, że jak następnym razem zostaną skrytykowani, to sobie poradzą. Przyjmują postawę pewności siebie, „na koguta”: prostują się, uśmiechają i są pewni, że powiedzą szefowi: – Bardzo dziękuję za te sugestie. Zastanowię się, w jaki sposób dopracować ten projekt tak, aby nasza firma odniosła dzięki niemu sukces.

To jest podejście coachingowe i ono może wystarczyć. Ale jeśli sytuacja z szefem się powtarza, a pracownik nie daje rady postąpić tak, jak się nauczył, a więc gdy sytuacja konfrontacji z krytyką rozbija go emocjonalnie, uczucia go zalewają i nie daje rady. Potrzebna jest pomoc psychoterapeuty.

Potrzebna psychoterapia

Psycholog może pomóc zrozumieć, dlaczego tak się dzieje. Możliwości jest wiele. Na przykład podczas sesji w gabinecie psychoterapeuty klient przypomina sobie ciocię Basię, siostrę matki, która go ośmieszała przed rodziną, drwiła, gdy był małym chłopcem i potem gdy dorastał.

Psycholog pomaga klientowi zrozumieć, co wtedy czuł i te emocje odreagować (wstyd, upokorzenie, odrzucenie, lęk itp.). A jest to kluczowe, gdyż zapewne te uczucia z przeszłości zalewają go, gdy znajdzie się w podobnej sytuacji, np. konfrontacji z krytyką swojej pracy. Psycholog pomaga także zrozumieć, dlaczego ciocia Basia tak okrutnie wobec niego postępowała. Może rywalizowała ze swoją siostrą o to, która z nich ma mądrzejsze dzieci? Psychoterapeuta zastanawia się wspólnie z klientem, jaka jest geneza zachowań Basi. Robi to po to, żeby klient zobaczył, że to nie jego wina, że doświadczył tego upokorzenia. „Baśka po prostu była wredna!”.

Proces psychoterapii to:
– zrozumienie skąd płyną emocje, które przeszkadzają nam działać profesjonalnie,
– odreagowanie tych emocji.

Ale także:
– wybaczenie „wrednej Baśce”.
Wszystko to bywa konieczne po to, by pracownik mógł reagować na uwagi szefa bez bolesnych reminiscencji z dzieciństwa. Profesjonalnie, rzeczowo.

Coaching bywa skuteczny i daje szybkie efekty – mówi Firmanty. – Jest jak instrukcja obsługi oparta na kompetencjach zawodowych klienta. Psychoterapia zmienia wewnętrzny świat klienta, daje głębsze i trwalsze efekty.

W coachingu dom jest cały!

– Kiedy pracuję jako coach, nie interesuje mnie, co stało się w tym domu, jakie dramaty, dlaczego w ścianie frontowej jest dziura, a komin się zawalił? – mówi Firmanty. – Czyli nie pytam, co spotkało mojego klienta, jakie przeżył traumy. Jest dla mnie całością. Dlatego wielu ludzi lubi coaching, bo nie muszą robić tego, co nazywają „grzebaniem się w przeszłości”, czyli przypominać sobie to, czego nie chcą pamiętać. Tego co wyparli. Jeśli jednak podczas procesu pracy nad celem, do którego klient chce dojść, widzę, że zawiesza się on na jakimś problemie, nie może zmienić dysfunkcyjnej reakcji czy zachowania, wciąż powtarza ten sam błąd, mówię: szoruj do psychoterapeuty. Czyli w moim wypadku informuję klienta, że możemy pracować dalej, ale teraz z użyciem metod psychoterapeutycznych.

Spacer z psem, a sukces korporacyjny

Prawniczka. Harowała jak wół, miała dość i chciała, żeby coach pomógł jej wychodzić z pracy o 19. a nie o 22. Po sesji poczuła w sobie moc, wiedziała, jak to zrobić, jak powiedzieć szefowej, że wychodzi przed nocą! Cieszyła się, że po powrocie do domu pójdzie z psem na spacer, posłucha muzyki!

– No i wróciła na sesję zawstydzona – mówi Firmanty. – Bo się jej to nie udało. O 18. przełożona do niej przyszła i zażądała jakiejś dodatkowej pracy, a moja klientka nie była w stanie powiedzieć „nie”.

Potrzebna okazała się pomoc psychoterapeutyczna, aby mogła ten próg pokonać, bo jak się okazało, ona też miała swoją „Basieńkę”.

Pani prawnik, jak się okazało podczas sesji psychoterapii, była DDA, czyli dorosłym dzieckiem alkoholika. A więc kimś, kto w dzieciństwie przeszedł swoisty trening przetrwania w nieprzewidywalnym i pełnym zagrożeń świecie. Dziecko w dysfunkcyjnym domu boi się rodziców, nie znajduje w relacji z nimi poczucia bezpieczeństwa i akceptacji. Rosnąc w takim środowisku domowym, buduje swoje poczucie wartości i bezpieczeństwa na byciu rodzinnym bohaterem. A więc pani prawnik jako dziewczynka miała najlepsze stopnie w szkole, bez szemrania zajmowała się domem, rodzicami, rodzeństwem, bo tylko wtedy, kiedy rodzice byli z niej dumni, okazywali jej miłość. A ona czuła się bezpieczna i cokolwiek warta.

Taką samą strategię stosowała przez całe późniejsze życie, także w pracy. A więc swoje poczucie wartości i bezpieczeństwa budowała na zadowoleniu szefowej. Praca nad syndromem DDA, jaką może przeprowadzić psychoterapeuta, okazała się konieczna, aby klienta mogła zatrzymać destrukcyjny dla niej proces budowania swojej ścieżki kariery na dziecięcych urazach. Zwłaszcza że taka motywacja to prosta droga do pracoholizmu, który jest tak samo niebezpieczny dla naszego dobrostanu jak każde inne uzależnienie.

– Coach jest ślepy na to, co działo się w domu i jaki jest klient. Interesuje go tylko, jak ma pomóc mu załatać dziurę w ścianie i odbudować komin – dodaje Firmanty. – Nie zastanawia się, skąd się ta dziura wzięła i w jakich okolicznościach zburzono komin. Coach nie słucha, kiedy klient chce mu opowiadać o złym świecie i okrutnych ludziach, którzy zniszczyli piękno nowego domu, jakim był.

Idź do coacha, jak masz kłopoty w pracy. Jeśli to nie pomoże, bo mimo treningu i zdobycia profesjonalnych narzędzi nadal nie możesz zrobić czegoś ważnego, poszukaj psychoterapeuty. Pomoże ci poszukać przyczyn: razem zajrzycie do piwnic domu i poszukacie informacji o jego historii.

Coach wspiera klienta w urządzaniu domu. To ktoś, kto skupia się na twoich zasobach: dom piętrowy w dobrej dzielnicy.

Psycholog zastanawia się, dlaczego tak się dzieje, że ściana w domu jest dziurawa, a dach przy kominie cieknie.

Psychoterapeuta pomaga przeprowadzić konieczny i skuteczny remont domu.

Pracoholizm korpo ludzi

Pracoholik na coachingu uczy się zasad zarządzania czasem – mówi Firmanty. – Definiowania celów i definiowania zakresu obowiązków. Współpracy jako partner biznesowy ze swoim aktualnym miejscem pracy. Jeśli rozumie, o co coachowi chodzi i zaczyna sobie radzić, to praca z trenerem mu wystarczy.

Jeśli nie, to warto, by zwrócił się do psychoterapeuty po to, by zwrócić się od zasobów ku przeszłości, by odpowiedzieć na pytania:

– dlaczego tak mi się dzieje?
– Skąd się wziął ten mój perfekcjonizm?

Często może on wynikać z socjalizacji w środowisku, w którym klient musiał się wykazać, bo za osiągnięcia miał brawa i nadal tylko za nie mu je biją. Początkiem tego wyścigu po kolejny i kolejny sukces mogli być także krytyczni i oceniający opiekunowie. Ojciec rywalizujący z synem już kiedy ten był dzieckiem. Matka odrzucająca córkę z zazdrości o uwagę i miłość ojca do dziecka. Powodów może być bardzo wiele, dlatego potrzebny jest specjalista, który pomoże nam zrozumieć, komu i co próbujemy udowodnić czy przed czym uciec, spędzając w pracy całe życie, ładując w nią całą swoją uwagę i energię. Zrozumieć, czemu choć odnosimy sukcesy, to wciąż czujemy się niewiele, a nawet nic nie warci.

Problemy korpo ludzi dziś

– Kłopoty natury emocjonalnej dominują dziś wśród problemów, z jakimi się do nas zgłaszają pracownicy i menedżerowie. – mówi Firmanty. – Ludzie nie wiedzą, jak skupić się na własnym życiu. Poradzić sobie z problemami w domu, w pracy, które tak naprawdę wynikają z chaosu emocjonalnego w ich wnętrzu.

A więc podczas sesji coachingowej fokusujemy na:

– zdefiniowaniu kręgów, czyli na ustaleniu: na co mam w swoim życiu wpływ, na co nie mam, a na co mam wpływ, ale tylko pośredni.
– Rewizji aktualnych celów i swojego otoczenia. A więc weryfikacji zasobów wspierających, czyli ludzi, którzy nam biją brawo. A także weryfikacji tych, którzy wampiryzują naszą energię, zamiast zająć się swoimi problemami.

Na sesjach coachingowych pomagamy klientom:

– redefiniować swoje „ja”, czyli cele i potrzeby.
Aby rozwiązać problemy wynikające z emocji podczas sesji coachingowej, ludzie muszą nauczyć się zarządzania emocjami, czyli świadomości, że:
– ja nie jestem emocją, ja tylko doświadczam emocji.
– Emocja, która się pojawia, wymaga, aby ją nazwać i zrozumieć, czyli: zastanowić się, z jakiego powodu przyszła? Co ta emocja chce mi powiedzieć? Jeśli tego się nie zrobi, to może ona przejąć władzę nad nami.

Ścieżka kariery. Job coaching

– Ludzie przychodzą dziś do coacha także z powodu niemożności dalszego realizowania wyznaczonej sobie ścieżki kariery, czyli na job coaching – mówi Formanty.

Powodem bywa np. obcinanie im uposażenie albo zwalnianie z pracy. Pomoc coacha polega wtedy na redefinicji ich ścieżki kariery.

Definiowanie kompetencji to:

– definiowanie zasobów,
– definiowanie tego, co chcą, a czego nie chcą,
– definiowanie na bazie rzeczywistości pandemicznej i post pandemicznej tego, co mogą zrobić inaczej, lepiej.

– Z takiej pracy często wychodzą ważne rzeczy – komentuje Firmanty. – Często klienci przychodzą z poczuciem ściętej głowy, bo ktoś ich nie chciał. A okazuje się, że dzięki temu musieli usiąść na pupie i zrobić robotę, której nie zrobili, kiedy mieli 18 lat. Szli drogą, która wydawała im się najlepszą dla nich, ale ruszyli nią bez refleksji nad tym, kim są i czego pragną, oraz co mogą.

Poczucie obciętej głowy

Menadżer wysokiego szczebla z poczuciem obciętej głowy, wynikającym z tego, że stracił pracę, lub połowę pensji, to częsty klient coacha.

– Pracujemy zazwyczaj nad tym, żeby zrozumiał, że nie jest dzieckiem tej firmy, ani członkiem rodziny tej firmy, ale jest partnerem biznesowym – mówi Iwona Firmanty. – Kimś, kto sprzedawał tej firmie swój czas i swoje kompetencje, i ta firma, a więc jego klient, z jakiegoś powodu zdecydowała, że robi oszczędności i mu dziękuje za pracę lub obcina pensję.

Potem zazwyczaj skupiamy się na tym, aby klient zdefiniował siebie, wzmocnił swój personal branding, zwłaszcza, gdy jest osoba, która nie mówiła dotąd w swoich umiejętnościach, o tym, co wnosiła sobą. Potem pracujemy nad tym, aby klient zdefiniował sobie, co może w tej sytuacji zrobić, a więc:

– co może jeszcze od tej firmy uzyskać,
– jakie powinien zbudować informacje i kanały marketingowe, aby zaczął mówić o tym, jaki wzrost inwestycji wnosił, robiąc swoją robotę,
– pracuje nad swoim wizerunkiem – aktualizujemy profil na LinkedIn, robimy nowe zdjęci, planujemy wizytę u fryzjera. Rozpoczynamy wysyłkę CV.

– Opracowujemy plan A i plan B, czyli co zyskać z tej firmy jeszcze i jakie umiejętności można sprzedać innym firmom.

A psychoterapeuta jest potrzebny, gdy ten menadżer… Kiedy klient przyczepił się do tego miejsca pracy i na siłę chce udowodnić, że jest coś wart i nie chce wejść w pozycję partnera biznesowego, ale przypomina mu się, że swoim rodzicom musiał coś udowadniać. Często zdarza się też, że nie chodzi o rodziców, ale o jakąś niekompetentną nauczycielkę – z jej krytyki wynika jego potrzeba udowadniania swojej wartości. Wtedy szukamy na sesji psychologicznej zasobów i źródeł, które pozwolą mu nie budować swojego poczucie wartość na reakcjach swojego przełożonego.

Bardzo często ludzie przełożonego interpretują JAKO RODZICA. Nieprzyjaznego, wycofanego albo agresywnego, któremu muszą udowodnić swoją wartość. No a wtedy pracujemy holistycznie nad ich rozwojem zawodowym, pokonując traumy z dzieciństwa. To dopiero otwiera przed nimi ścieżkę kariery i satysfakcji ze swoich osiągnięć.

Pozostałe wpisy

środa, 1 grudnia 2021

Mindgram się zmienia – bądź na bieżąco z nowościami w przestrzeni Mindgram

Mindgram

Agnieszka
Krasa

poniedziałek, 29 listopada 2021

HR Champion Talk: Rozmowa z Justyną Porzezińską, Junior HR Partner w 180heartbeats

Mindgram

Agnieszka
Krasa

poniedziałek, 22 listopada 2021

Nominacja w konkursie startupów pozytywnego wpływu

Mindgram

Agnieszka
Krasa

Zapraszamy do kontaktu

Wypełnij formularz i przekonaj się, ile możliwości daje Mindgram

    Strona wykorzystuje pliki cookies. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia, z którego korzystasz. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zmienić ustawienia przeglądarki tak, aby zablokować zapisywanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz w Polityce prywatności.